2017-12-29

Końce i nowe początki

Cześć wszystkim :)
Minęło trochę czasu, prawda? Dokładnie trochę ponad dwa miesiące od ostatniej recenzji. Osobiście mam wrażenie, jak gdyby okres mojej nieobecności był znacznie dłuższy, tyle się zdążyło w międzyczasie wydarzyć, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi brak jakiegokolwiek słowa przez ostatnie tygodnie :) Otóż piszę do Was dzisiaj mając jedną złą i jedną dobrą wiadomość, i być może niektórzy z Was już zdążyli się domyśleć, co to oznacza. Oczywiście lepiej będzie zacząć od tej nie do końca przyjemnej części, dlatego też od razu przejdę do rzeczy. My Opinion stworzyłam dobrych kilka lat temu, gdyż od zawsze czułam wielką potrzebę dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami na temat tego, co oglądam. Poświęciłam temu więcej uwagi i chęci niż czemukolwiek w moim życiu i z całą pewnością mogłabym to kontynuować jeszcze dobry szmat czasu, zwłaszcza, że nie ma nic lepszego niż widok odzewu ze strony innych, w tym przypadku Was, moi drodzy czytelnicy. Kocham pisać, kocham w ten sposób komunikować się z ludźmi i to nie ulega żadnej wątpliwości. Ten post jednak nigdy by nie powstał, gdyby nie stało za tym pewne "ale"... "Ale" z jednej strony proste, z drugiej dość skomplikowane. "Ale", którego nie umiem obrać w słowa i wytłumaczyć, za co szczerze przepraszam, bo zawsze starałam się informować Was o moich wszystkich wątpliwościach i problemach. Wiele się w moim życiu ostatnimi czasy dzieje i choć nie wiem, czy moja decyzja jest w 100% słuszna i czy będzie miała pozytywne efekty w przyszłości, czuję, że póki co jest to jedyne wyjście. W dniu dzisiejszym żegnam się z My Opinion. Nie chcę by ten post przesiąknął negatywnymi i przygnębiającymi emocjami. Zawsze będzie to ogromna część mojego życia, jednak obecnie muszę sobie je jakoś na spokojnie poukładać, pójść na przód i coś zmienić, zabierając ze sobą jedynie wspomnienia. To było dobrych kilka lat i nigdy o nich nie zapomnę :) Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę tajemniczość i brak prawdziwego wyjaśnienia, jednocześnie liczę na zrozumienie i kto wie, może za jakiś bliżej nieokreślony czas, przyjdzie mi napisać coś do Was ponownie. Może tutaj, może gdzie indziej, w każdym razie może i na pewno nie teraz. Wierzę, że jest to dobrze postawiony krok i mimo wszystko, chcę to traktować jako nowy początek. Tak jak pisałam wcześniej, nie chcę też by ten post był przesiąknięty negatywnymi emocjami, ja sama nie traktuję tego pożegnania jako coś, o co trzeba się smucić. ZWŁASZCZA, i w tym momencie przechodzimy do tej dobrej wiadomości, że to że ja żegnam się z My Opinion wcale nie znaczy, że My Opinion żegna się tym samym z Wami ;
Świat anime wciąż trwa, może nie w taki sposób, w jaki by mnie w pełni zadowalał, ale zdecydowanie znajdzie się jeszcze wiele tytułów, które warto obejrzeć, przedstawić czy odkopać z nieco starszych list. Sama przecież miałam jeszcze tyle planów na recenzje! Tak czy inaczej szkoda było mi zostawiać bloga samemu sobie, takiego nieskończonego i przerwanego w pewnym punkcie, TYM BARDZIEJ żal byłoby mi go usuwać, kiedy tyle potu i myśli zdążyłam w niego przelać w ciągu tych kilku lat. Pomyślałam więc sobie: dlaczego by nie pozwolić mu trwać dalej? Tak jak nigdy wcześniej nie myślałam o współpracy czy całkowitymi przekazaniu bloga, tym razem pomysł ten wydał się mi wyjątkowo kuszący. Cudowanie byłoby po pewnym czasie zajrzeć tutaj i zobaczyć, że mimo wszystko przyszłość tego bloga nadal trwa, że wciąż jest to miejsce gdzie fani anime mogą poznać tytuły mniej lub bardziej warte obejrzenia, a jeśli ktoś szuka ciekawych nowości, omawianie sezonów nie skończy się na roku 2017 (póki co niecałym...), a trwać będzie jeszcze przez kolejne miesiące. Wierzę, że nawet jeżeli nie ja, to ktoś inny poprowadzi to miejsce bliżej celu, który kiedyś nieśmiało sobie wyznaczyłam, czyli stanie się My Opinion jedną z bardziej znaczących polskich stron o anime. Oczywiście są to tylko ciche marzenia, a z tego co sama zdążyłam zrobić jestem bardzo dumna, więc mimo wszystko sama wiedza o tym, że blog ten wciąż funkcjonuje i służy innym, jest dla mnie niczym wysłanie własnego dziecka w świat, haha! :) Mam nadzieję, że nie przestaniecie tutaj zaglądać i okażecie wsparcie nowej autorce tak samo jak mnie wspieraliście przez cały ten czas. Od kiedy osoba ta zaczęła udzielać się tutaj na blogu, niemalże każdą recenzję komentując własnymi spostrzeżeniami na temat danej produkcji wiedziałam, że zyskałam kolejnego bardzo cennego czytelnika. To właśnie jej zaproponowałam przejęcie po mnie roli recenzentki i ogromnie, ogromnie cieszę się, że to właśnie ona będzie od tego momentu Wam tutaj towarzyszyć. Będę trzymać kciuki, by wszystkie jej obawy w kwestii systematyczności czy jakości nowych recenzji szybciutko się rozwiały, ale szczerze Wam powiem - nie ma się o co bać ;) Od teraz wszystko w Twoich rękach! Ganbatte!!!

Kusonoki Akane tutaj powstała i nie ważne co, zawsze tutaj będzie. Niczego nie żałuję, no może jedynie tego, że nie wszystko jest takie proste i muszę Was opuścić :) My Opinion zawsze traktować będę jak miejsce, do którego w każdej chwili będę mogła wrócić i ponownie zaczerpnąć tego animowego świata, oczywiście o ile przyjmiecie mnie znowu. Nie rzucając słów na wiatr uznajmy, że jest to zawieszenie mojej osoby na czas nieokreślony, a nie definitywne zwolnienie ;) Że jestem jak pracownik, który już nie pracuje, ale tak się zżył z resztą załogi, że nie może się powstrzymać by od czasu do czasu do nich nie zajrzeć. Dopóki blog istnieje, dopóty wszystko jest możliwe :) Patrzę pozytywnie na kolejne dni, tygodnie i miesiące nie tylko swoje, ale i My Opinion. Life happens i trzeba iść dalej, a jeśli okaże się, że Kusonoki Akane nigdy już żadnej recenzji tutaj nie napisze, wybaczcie że tak niewiele tytułów zdążyłam Wam przedstawić. Dziękuję wszystkim za te kilka lat ciągłego wsparcia, za wszystkie komentarze, ciekawe wymiany myśli i po prostu czytanie tego, co miałam do przekazania. Zostawiam z Wami swoje animowe serduszko, przekazuję obowiązki odpowiedniej osobie i co...? Czas się żegnać :) Będę o Was pamiętać i mam nadzieję że Wy o mnie również nie zapomnicie. Spotkajmy się tutaj jeszcze kiedyś, chociażby 19-ego października, na czwarte urodziny bloga :)

Szczęśliwego Nowego Roku i do napisania!
Kusonoki Akane


4 komentarze:

  1. Wielka szkoda, ale pamiętaj, że zawsze chętnie przyjmiemy Cię z powrotem, bez obaw! Powodzenia w poukładaniu sobie wszystkiego, a nowej autorce życzę również powodzenia w prowadzeniu tej strony, bo jednak poprzeczka została postawiona dosyć wysoko. :> Co nie zmienia faktu, że wierzę, iż obie dacie radę.
    Wesołego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio dużo o Tobie myślałam i często tu wpadałam, żeby sprawdzić, czy coś nowego się nie pojawiło, teraz jednak widzę Twoje ogłoszenie i strasznie się zmartwiłam. Mam nadzieję, że uda Ci się ruszyć do przodu i zostawić problemy za sobą! Swoją drogą, czy byłaby możliwość jakiegokolwiek kontaktu z Tobą? Czy raczej wolisz zniknąć na dobre?

    Zastępczyni życzę wytrwałości i powodzenia, bo to nie lada wyzwanie! Nie mogę się doczekać, aż się przedstawi i napiszę pare słów o sobie, abyśmy ją mogli poznać! Girls, hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog, który stworzyłaś, to naprawdę świetne miejsce, zawsze podziwiałam jego formułę, to recenzowanie sezonowe, ten ogrom pracy, jaki musiałaś w to włożyć. Możesz być z siebie dumna <3
    Trzymaj się ciepło, powodzenia i dla Ciebie, i dla nowej prowadzącej :)

    OdpowiedzUsuń