2017-01-08

0119. "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku", czyli jesiennego podsumowania cz.II [pl|eng]

"Mahou Shoujo Ikusei Keikaku"

Data premiery: 01.10.16
Czas trwania: 12 x ok. 24 min
Gatunek: Thriller, Akcja, Magical Girls, Nadprzyrodzone,
Studio: Lerche
Bazuje na: Light novel

~Opis fabuły~
Himekawa Koyuki od zawsze kochała Magiczne Dziewczyny i marzyła o zostaniu jedną z nich. Spędzając wieczory na graniu w grę o tytule "The Magical Girl Raising Project", o której krąży pogłoska, jakoby jeden na tysiąc graczy mógł stać się przedziwną Magiczną Dziewczyną, pewnego dnia sama zostaje wybrana na jedną z nich, potwierdzając prawdziwość tych plotek. Koyuki szybko rzuca się w wir pomocy i spełniana swojej wizji idealnej Magicznej Dziewczyny, jednocześnie poznając pozostałą 14-stkę wybraną w jej mieście. Szczęście nie trwa jednak długo - zapada decyzja o zmniejszeniu ilości Magicznych Dziewczyn o połowę, co szybko przeradza się w krwawą walkę na śmierć i życie...

Himekawa Koyuki has been loving Magical Girls since she remember and dreamed about becoming one of them. Spending evening on playing game entitled "The Magical Girl Raising Project", which rumor has it that one in a thousand players can become real Magical Girl, one day she is elected to be one, proving the truth behind this rumors. Koyuki quickly throws herself into help and fulfilling her vision about perfect Magical Girls, meeting the remaining 14 elected in town. However happiness doesn't last long - decision has been made and number of Magical Girls need to be halve. It rapidly billows into bloody fight to the death...


~Recenzja~
Sezon jesienny 2016 był w pewnym sensie sezonem niespodzianek. W zeszłym tygodniu przyjrzeliśmy się "Bloodivores", które było wielkim zaskoczeniem, a i trzeba pamiętać, że do tematyki wampirów nigdy mnie nie ciągnęło, a tym czasem, tego samego dnia, wydane zostało kolejne anime, w kwestii którego na pewno nie spodziewałam się tak pozytywnych wrażeń. "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" wywoływało we mnie pewne nadzieje, w które chyba sama nie do końca mimo wszystko wierzyłam. Jakoś ciężko było mi sobie wyobrazić sposób, w jaki twórcy chcą połączyć urocze bohaterki z krwawą i morderczą fabułą godną miana thrillera, no ale skoro anime to ukończyłam, ba - zaliczyłam je nawet do tytułów oglądanych na bieżąco (choć w tym sezonie byłam w stanie dokonać tego jedynie przez kilka ostatnich tygodni z racji letnich zaległości) - nie trudno się domyślić, że ostatecznie anime to zdołało mnie do siebie przekonać. Muszę przyznać, że zadziało się to naprawdę szybko, nie trzeba było mnie też jakoś specjalnie do oglądania zmuszać. A jak to w ostateczności się skończyło? Dowiecie się czytając dalej ;) Zapraszam!

Autumn Season 2016 was for me, in a way, season of surprises. In the previous week we talked about "Bloodivores", which was a big surprise and it should be remembered that I'm not very interested in vampires. Meanwhile in the same day another anime was aired, in terms of which I wasn't expected much. "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" evoked hopes in me but I think I didn't really believed in them in the first place. It was hard for me to conceive of how authors want to connect cute girls with murderous plot, which would deserve to be called thriller, but considering that I have actually finished it, what's more - I bracketed it to these series which I have been watching up-to-date (at least for the last few weeks, considering my big backlogs in Summer 2016) - it isn't hard to assume that "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" was eventually able to convince me. I need to admit that it happened really quickly, and it wasn't necessary to force me to watch as well. And how it ended on a final note? You will find out when you will keep on reading ;) Enjoy!


Jak można się było domyślić, anime to zawierać w sobie będzie całkiem sporą grupkę bohaterek, które jako Magical Girls mają się rzekomo nawzajem zabijać. Ok. Na widok głównej bohaterki naprawdę ciężko jest sobie wyobrazić, jak taka urocza i niewinna dziewczynka własnymi rękami zamorduje "koleżankę po fachu", albo lepiej, wykaże się sprytem i inteligentnie zmanipuluje kogoś do pobrudzenia sobie rąk w jej imieniu. Himekawa Koyuki od zawsze kochała Magiczne Dziewczynki, jednak jak to w życiu bywa, robiąc się coraz starszymi, jej koleżanki "wyrosły" z zachwytu ich super wyczynami i biedna Koyuki nie miała już z kim o tym rozmawiać. Nigdy jednak nie przestała marzyć, ale nawet jeśli miło byłoby zostać jedną ze swoich ulubionych bohaterek, mimo wszystko nie żyła z przekonaniem, że faktycznie jest to możliwe. Do czasu... Jako jedna z licznych graczy popularnej gry "The Magical Girl Rising Project", została wybrana do zostania kolejną, prawdziwą Magiczną Dziewczyną - Snow White! Z Koyuki jest miła i pomocna dziewczyna, a posiadając zdolność słyszenia myśli osób potrzebujących pomocy, mogła spokojnie spełniać swoje marzenia i obdarowywać wszystkich na około dobrymi uczynkami. Przy okazji zbierała Magiczne Cukierki, które według tego co przekazał jej Fav, maskotka gry, jest jednym z zadań Dziewczyn. Ich ilość zwiększa się w momencie pomagania innym ludziom, a jako że Snow White nie robi nic innego, nie trudno się domyślić, że szybko uplasowała się na szczycie. No ale nie tylko ona została wybrana, bo przed nią to samo doświadczyło 14 innych graczy (po niej jeszcze jedna), w tym La Pucelle, która wybrana została na trenerkę Koyuki. Nie zdradzę Wam co łączyć się będzie z ową postacią, ale za to pozwolę sobie wyrazić moje zadowolenie z faktu, iż nie ograniczono się do takich typowych Magicznych Dziewczynek jak np. Snow White, a ich postacie zostały stworzone na wzorach takich jak: ninja, wiedźma, palladyn, rycerz i wiele wiele innych. Bardzo ciekawy pomysł, bo dzięki temu nie tylko osobowościami, ale i wrażeniami wizualnymi nasze bohaterki się od siebie różnią. Co mogło być bardziej lub mniej oczywiste to to, że twórcy nie poprzestali tylko na pokazaniu ich "drugiego" życia i pozwolili nam zaznajomić się z ich rzeczywistymi osobami. A ponieważ jakoś trzeba było te Magiczne Dziewczyny (znajdziecie tam różny przedział wiekowy) powybierać, to jak pewnie się domyślacie, trzeba było poprzypisywać im jakieś sytuacje/problemy/motywy, które znajdą odzwierciedlenie w ich magicznym życiu. Nie powiem, żeby nie podobało mi się takie rozwiązanie, wręcz przeciwnie! Naprawdę doceniam fakt, że zostało to wszystko ze sobą tak zgrabnie połączone. Może nie są to najoryginalniejsze na świecie pomysły (choć niektóre na pewno mogą widza zaskoczyć), ale dzięki nim nasze bohaterki są dla widza bardziej zrozumiałe, znacznie łatwiej się do nich przekonać (tudzież bardziej znienawidzić jeśli chcecie) i jakąś więź z nimi zbudować, a ponieważ (do czego bardziej szczegółowo przejdę w następnym akapicie) zabijanie faktycznie będzie miało tutaj miejsce, dużo łatwiej jest odczuwać dzięki temu jakieś emocje np. życząc przeżycia ulubionej postaci (jeśli kogoś to interesuje, ja mocno kibicowałam Top Speed, ale to akurat trochę uwarunkowane było tym, co się z jej postacią wiązało ;)). Dlatego też pomimo dość znanych nam charakterów, myślę, że autorom udało się wyjść z tego obronną ręką, bo włączyli do tego różny przedział wiekowy (choć użyta kreska i tak bardzo go obniża), różne sytuacje z ich prawdziwego życia, różne aparycje, ciekawie to ze sobą połączyli i każdy otrzymał swoje pięć minut. Dobra. To były plusy, czas na trochę narzekania. Moje niezadowolenie kierować będę głównie w stronę postaci "wiodącej" czyli Koyuki. Jak na bohaterkę główną jest ona tak bierna, że spokojnie można o niej zapomnieć i zająć się resztą. Szczerze mówiąc naprawdę zabrakło mi wśród nich wybuchu paniki w momencie, kiedy na jaw wyszła śmierć pierwszej ofiary owych eliminacji rodem z SAO (albo jak same później zaczynały się mordować...) i nie mogę winić Koyuki za to, że przez większość odcinków wyrażała smutek i niezadowolenie takim obrotem sytuacji, bo była to jedna z odpowiedniejszych reakcji na to wszystko. Problem w tym, że podczas gdy reszta zaczęła zachowywać się pod tym względem dużo lepiej i faktycznie działać (nie ważne w jakim kierunku), nasza Snow White nie robiła nic. Było to na tyle irytujące, że kiedy reszta dziewczyn zabijała się nawzajem SPOILER Koyuki spokojnie oddawała się swoim smutkom, albo ktoś inny zginął w jej obronie. Jakiś przełom nastał w odcinku ostatnim, kiedy... dosłownie wszyscy się pozabijali. Dopiero wtedy pomyślała o tym, że czas nauczyć się bronić - zapłon godny podziwu. Do tego ponownie mamy tutaj sytuację robienia jajka sadzonego z jajecznicy (>>Days (TV)<<) i nie do końca dociera do mnie rozumowanie Fav'a w kwestii chęci uczynienia Snow White mistrzem... SPOILER Nie wiem jak dla Was, ale ja oczekuje bardziej obrotnych głównych bohaterek, a nie tylko takich, które są nimi bo są i łatwo się domyślić, jaki będzie tego finał, na który oczywiście sobie nie zasłużyła. Nie podobała mi się również jej relacja z La Pucelle, ale to też trochę łączy się z tym o czym pisałam wcześniej. W ten sposób dochodzimy do wniosku końcowego: kwestia bohaterów jest wykonana naprawdę dobrze, bo pomimo dość oczywistych elementów, wciąż zrobiono z tego coś ciekawego i zdolnego do zaintrygowania oraz poruszenia widza. Największą jej wadą okazała się jednak główna bohaterka, która jako postać wiodąca, aż za bardzo nie radziła sobie w pchaniu fabuły do przodu, powiem więcej, w ogóle tego nie robiła. Reszta postaci zrobiła to za nią i choć pozwolę sobie powtórzyć, że zabrakło mi u nich trochę większych emocji (takich jak np. w "Another"), to one tak naprawdę stworzyły ten tytuł.

Like we all could have guessed, this anime contains a bunch of female characters, who supposedly have to kill each other as a Magical Girls. Ok. Seeing our main protagonist it is really hard to imagine how this lovely and innocent girl will murder her "colleague" with her own hands, or even more, will exhibit her cleverness and manipulate someone else to get her/his hands dirty. Himekawa Koyuki has been always loving Magical Girls, but as it in life happens, getting older and older, her friends grew out of fascination with their great deeds and poor Koyuki didn't have anyone to talk to. She never stopped dreaming though but even though it would be really nice to become one of her favorite heroines, she wasn't believing in this getting possible. By the time... As one of the numerous players of popular game "The Magical Girl Rising Project", she was chosen to become another, real Magical Girl - Snow White! She is very nice and helpful girl and by getting an ability to hear thoughts of people in need, she could make her dreams come true and lend a hand without any problem. A the same time she was gathering Magic Candies, which, according to Fav's (game's mascot) words, is one of the Magical Girl's tasks. Their amount increases by helping someone, and because Snow White didn't actually do anything else, it isn't hard to notice that she positioned herself on the first place very quickly. But she wasn't the only one chosen. There had been another 14 players before her (and one after her), including La Pucelle, who was picked to be Koyuki's couch. I am not going to tell you, what connects with this character, but I will let myself express my contentment that "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" wasn't limited with only typical Magical Girls like, for example, Snow White, but they were also pattern after ninjas, witches, palladins, knights and so on and so on. It is very interesting idea, because our protagonists can differ from each other not only with their personalities but also visual impressions. What could be more or less obvious, creators didn't stop on showing us their "second" life but also let as get to know their actual self. And because Magical Girls needed to be selected somehow (you will find there various age range), as you can probably tell, they had to attribute some situations/problems/themes, which will find its reflection in their magical reality. I won't say, I wasn't pleased with this resolution, quite the opposite! I really appreciate the fact, that it was connected nice and tidily. Maybe they weren't the most original ideas in the world (some definitely can surprise you though) but because of them, our characters are more understandable for viewers, we can cotton to them easier (or maybe hate them if you want) and bond with them as well. Also, since killing (what I will write up more closely in the next paragraph) will actually have place in a plot, we can simply feel something, for example, desire to our favorite girl's surviving (if someone is interested, I have been cheering on Top Speed, however, it was probably conditional by her actual situation ;)). This is why I think, despite very known personalities, creators managed to come away unscathed from this because their included different age range (even though the graphic was lowering this range), various real life's situations and various appearance, they combined it very well and everyone got their screen time. Good. These were pluses, now it's time to complain a little bit. What, or WHO, dissatisfied me the most was  the leading protagonist, Koyuki. Even though she is the main here, she is so passive that it isn't really that hard to forget about her and give attention to others. Frankly speaking, they really lacked some kind of panic explosion for me, when they find out about the first victim of eliminations resembling SAO (or when they started to kill each other later....), and I can't blame Koyuki for her sadness and uneasiness in most of episodes because of that, cause it was the most appropriate behavior in that situation. The problem is that, while others started to proceed a lot better and actually do something (no matter in what direction), our Snow White was doing nothing. It was so irritating that girls were killing each other SPOILER and Koyuki was calmly devoting herself to her grief and sorrow, or someone else died in defence of her. Some kind of breakthrough had place in last episode, when... literally everyone was dead. Only then she thought, that it could be good to learn how to defend herself - admirable slow reaction. Moreover, we have here this kind of situation again (>>Days (TV)<<) - trying to do fried egg from scrambled eggs, and I really don't understand Fav's statement of his desire to make Koyuki next master... SPOILER I don't know how about you, but I expect more operating main characters, not only that one, who has this role because creators say so and it is easy to guess, what final they will met (of course not deserved it at all). I didn't like relations between Koyuki and La Pucelle but it kind of connects with what I was writing earlier. This way, we reach to final conclusion: character issue was made really nicely because despite of some obvious elements it still was interesting and able to intrigue or touch viewers. Its the biggest fault was the main heroine, who didn't cope with developing plot while being the leading role, I will say more, she didn't managed to do it at all. Remaining characters did that in her place and even though, I will let myself repeat, they run short of greater emotions (like, for example, in "Another"), who have made this title, was actually them.


Jestem żądnym krwi widzem i jeśli opis fabuły obiecuje mordowanie oczekuję że pojawi się to w bardziej brutalnej wersji, niż początkowo zapowiadająca się walka o cukierki i niebezpośrednie doprowadzanie do śmierci rywalek. Bo na starcie właśnie na takiej zasadzie to działało - Dziewczyny będą musiały zdobyć ich jak największą ilość, żeby nie zająć ostatniego miejsca w rankingu i przez to zostać wyeliminowanymi z gry, co oczywiście nie kończyło się tylko pożegnaniem i prowadzeniem dalszego życia jako zwykła persona. Niby pierwsze minuty premierowego epizodu coś tam insynuowały, ale wiecie jak to jest - to co niby ma się pojawić, ostatecznie wcale nie musi, byle by złapać widza, mającego na to nadzieje. Całe szczęście na pewnym etapie "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" rzeczywiście przerodziło się w taką produkcję, jaką faktycznie chciałam (no z wyłączeniem tej totalnej paniki, o której pisałam w poprzednim akapicie ;)). Zamieszanie, chaos, strach... Ekscytacja z oglądania coraz to kolejnych odcinków od tego momentu była znacznie większa, a moje zdanie o tytule się polepszyło. Seria zdecydowanie zasłużyła sobie na miano thrillera, co cieszy mnie niezmiernie, biorąc pod uwagę moje początkowe wątpliwości ;) Nawet nie wiecie jak przeżywałam niektóre momenty i zwroty akcji, bo trzeba Wam wiedzieć, że stoi za tym trochę większa intryga niż tylko chęć zmniejszenia ilości Magicznych Dziewczyn do połowy ;) To czy była ona przewidywalna, czy nie zostawiam już dla osobistych przemyśleń, ja natomiast naprawdę doceniam fakt, że nie pozostawiono tego dla suchego "bo tak ma być i koniec" i postarano się o jakieś "głębsze" podłoże. Można powiedzieć, że przez to iż nie dawałam temu tytułowi większych szans, moje wrażenia na koniec są dwa razy bardziej pozytywne :) No ale! Wbrew mojej sympatii do "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku", którą na pewno zdążyliście już zauważyć, i nieukrywanego zadowolenia z tego jak to fabularnie ostatecznie wyszło, nie jest to pod tym względem też produkcja idealna. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilka drobnych szczegółów, które przykuły moją jakże niezawodną uwagę (skromność) ;) Twórcom czasami zdarzało się chyba machnąć ZBYT dużo krwi i choć doskonale zdaję sobie sprawę, że anime rzadko kiedy zachowuje zasady takie jak realność, momentami było to chyba zbyt mocno naciągane i po prostu ciężko było mi to od tak sobie zignorować - ale doceniam fakt, że cenzura nie raziła po oczach. Co więcej wyobraźcie sobie, że dźgacie kogoś w plecy mieczem, nożem, czymkolwiek, a krew zaczyna tej osobie lecieć z głowy. Znalazły się tutaj też elementy, które dla mnie były trochę nielogiczne i niezrozumiałe. Dla przykładu: dlaczego niejaka Yunael i Minael zrobiły PV dla wzrostu swojej popularności, skoro powiedziane zostało, że Magiczne Dziewczynki są całkowicie anonimowe? No bo chyba nie głosowały między sobą, prawda? Może ktoś z Was zna odpowiedź na moje pytanie? Naprawdę chciałabym poznać jakieś wyjaśnienie na ten temat :) Tak czy inaczej naprawdę cieszę się, że "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" obejrzałam i tym bardziej, nie żałuję na niego ani minutki. Kojarzycie te memy, w których jedna ze stron mówi, że "anime to bajeczki dla dzieci", a druga strona pokazuje jakiś mocno brutalny czy krwawy screen shot z jakiej produkcji, jako kontratak. Tytuł ten trochę nawiązuje do tego motywu, bo przecież Magical Girls też niby takie dziecinne i urocze, a tym czasem sami zobaczcie, co się tam wyprawiało!

I'm a viewer, who craves for blood and if synopsis promises murdering, I expect to see it in more brutal version than what initial candies gathering and indirect causing their rival's death foreran at the beginning. Because it worked exactly like this at first - the Girls have to gather as much candies as they can, not to take last place in the ranking and by that, be eliminated. It of course doesn't end with a farewell and living normal life from now on like before. As if first minutes of the first episode was insinuating something, but you probably know how it is - what has to or should come out in a way, doesn't actually will and it only matters that viewer with hopes for that, will be caught. Thank goodness at some point "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" really billows into production, which I truly wanted (excluding total panic, which I have been writing in the previous paragraph about ;)). Confusion, chaos, fear... My excitement from watching next episodes started to be much bigger, and my opinion about this title got better. This anime deserved to be called thriller, what makes me happy so much, giving my early doubts ;) You don't realize, how I was affected by some moments and plot twists, because you need to know, that behind all this story stands bigger scheme than reducing an amount of Magical Girls ;) If it was predictable or not, I will leave for your personal thoughts. However, I really appreciate the fact that it wasn't ended with plain "it has to be this way, full stop" and authors tried to give this some "deeper" basis. It can be said, that because of me not giving this title the biggest chances, my impression in the end is twice as much positive as normal :) But! Despite of my liking "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" (which you probably have noticed by now) and undisguised satisfaction with how the plot developed in the end, it isn't perfect. I will let myself spotlight some cosmetic details, which have caught my very watchful eye (modesty) ;) Creators tend to give a little bit TOO much blood sometimes and even though I'm aware of how anime rarely keeps in mind aspects like reality, it really was "stretched" and hard to ignore - I appreciate that it didn't contain censorship though. What's more, imagine that you jab someone in the back with sword, knife or something and your opponent starts bleeding from their head. You can also find here elements, which for me was a little bit illogical and understandable. For example: why Yuanel and Minale made a PV in order to increase their popularity, while it was said that Magical Girls are completely anonymous? They wouldn't vote between each other, right? Do you know any answer? I really would like to learn about explanation :) Anyways, I'm really happy that I watched "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" and of course, I don't regret spending my time on it. Have you seen these mems, where one side says "anime are fairy tails for children", and the other shows one of this brutal screenshot as a counterattack? This title refers to this a little, because Magical Girls should be childish and adorable as well, but look what was happening there!



Z Lerche ostatni raz widziałam się przy drugim sezonie "Ansatsu Kyoushitsu" (>>recenzja<<) na początku zeszłego roku, ale patrząc na jego obie części (>>recenzja pierwszego sezonu<<) jak i wyemitowane pomiędzy nimi "Ranpo Kitan: Game of Laplace" (>>recenzja<<), "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" wcale a wcale nie przypomina kresek swoich poprzedników (przynajmniej tych, które obejrzałam). Mogłabym nawet zaryzykować stwierdzeniem, że póki co radzi ona sobie najlepiej, bo przyznać trzeba, że anime to jest naprawdę ładne. I nie wiem jak dawno i czy w ogóle pisałam wcześniej taki komentarz, ale projekty postaci, a dokładniej Magicznych Dziewczyn, są prześliczne! Tak naprawdę wtedy seria ta prezentuje się najlepiej, bo "normalne" bohaterki nie są tak imponujące, jak ich magiczne odpowiedniki. Ponownie na plus działa tutaj to, że każda z nich jest inna i każdą z nich można osobno podziwiać! Animacje i tła są już bardziej standardowe, ale przy tak ładnych bohaterkach, skora jestem to wybaczyć ;) Jeśli mowa o soundtracku to uczucia mam dość mieszane. Z początku nie bardzo mi się podobał, bo wydawał mi się ubogi, trochę zbyt delikatny i nie przykuwający uwagi. Czasami po prostu potrzebowałam trochę więcej inicjatywy z jego strony, wybicia ponad rozgrywający się przed moimi oczami obraz. Potem było lepiej, ale i tak nie sądzę, by okazał się być on moim ulubionym w tym sezonie. Kompozytorem jest tutaj Iga Takarou, którego ja osobiście wcześniej nie znałam (twórca soundtracku do anime z nowego sezonu - "Fuuka"). Opening ("Sakebe" - Manami Numakura) naprawdę wpada w ucho, jednak muszę przyznać, że moją uwagę znacznie szybciej przykuł śliczny ending, "DREAMCATCHER" w wykonaniu nano. Może dlatego, że wokalistkę tą kojarzę bardzo dobrze, ale jak jej głos czasami potrafił mnie denerwować, tak tym razem kupiła mnie całkowicie :)

The last time I saw some work from Lerche was when "Ansatsu Kyoushitsu" sequel (>>review<<) was broadcast at the beginning of 2016, but looking at both seasons (>>first season's review<<) and "Ranpo Kitan: Game of Laplace" (>>review<<), "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" doesn't approximate to them with its graphic. I would actually say that it makes out the best by now, and it need to be admit, that character's projects are really pretty. I don't know how long before, if ever, I had been writing a comment like this, but Magical Girls here are gorgeous! They "normal" selfs aren't that impressive like when they are transformed, and these are THESE moments, where graphic's works the best. Once more, their various appearance really helps here and with that we can look up to every one of them! Animations and background are more basic, but looking at how pretty heroines are, I can forgive it ;) If we are talking about soundtrack, I have mixed feelings. I didn't like it at all at the beginning, it seemed to be poor, maybe a little bit too tender and didn't attracted my attention. I needed a little bit more initiative from it sometimes, that it could break through what was happening on screen. It got better later but I still don't think it could be the best for me in this season. The composer is Iga Takarou, who I didn't know before (he is the composer in new winter anime - "Fuuka"). The opening ("Sakebe" - Manami Numakura) was catchy but I need to admit that the very pretty ending, "DREAMCATHER" by nano, enchained me more. Maybe because I know the vocalist well, but while her voice can annoy me sometimes, this time she bought me completely ;)


~Podsumowanie~
"Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" mile mnie zaskoczyło, okazując się być naprawdę dobrym thrillerem, w co przecież śmiałam wątpić przed i na początku jego emisji. Zdecydowanie należy mu się uwaga i do niej też będę zachęcać wszystkich tych, którzy jeszcze tego nie zrobili ;) Nie zrażajcie się tematyką Magical Girls, bo ja też jakoś specjalnie zaufaniem i sympatią do niej nie pałam, ale tutaj bardzo fajnie została ona przedstawiona. Koniecznie zdradźcie mi w komentarzach, kto był Waszą ulubioną Magical Girl ;) ! Polecam!!!

"Mahou Shoujo Ikusei Keikaku" surprised me very well, turning out as a good thriller, what was I questioning before and at the start of its broadcast. It definitely deserved an attention, which I am going to turn everyone, who still haven't done it, on to ;) Don't feel discourage by Magical Girls thematic. I wan't sure about that as well and I still don't like it that much, but in this series it was shown very nicely. Write me in comments (absolutely!), who was your favorite Magical Girl ;) ! I am truly recommending this anime! 

Fabuła: 4/5
Bohaterowie: 3,5/5
Grafika: 4/5
Muzyka: 3/5
Ocena ogólna: 4/5

Ocena końcowa: 7,4/10
A Wy co sądzicie o "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku"?
And what do you think about "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku"?


Pozdrawiam
Kusonoki Akane

6 komentarzy:

  1. O! Zaczęłam to oglądać, bo mnie zaintrygowało połączenie magicznych dziewczynek i krwi, ale jestem gdzieś na początku już od dłuższego czasu. Dzięki Twojej recenzji chyba jeszcze jednak wrócę do tego tytułu. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku to się dopiero rozkręca ;) Jak lubisz, kiedy nagle wszyscy zaczynają się nazwajem zabijać, to koniecznie wracaj do oglądania!

      Usuń
  2. Właśnie na początku było tak słodko-nudniutko, dlatego po pewnym czasie zapomniałam o tym anime. Jak znajdę chwilkę to na pewno wrócę! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam, ale chyba zerknę, skoro tak zachwalasz. Jeżeli chodzi o mnie to pewnie też zraziłam się wyróżnikiem "magical girl" i dlatego nawet jednego odcinka nie obejrzałam. A thrillery ja ogólnie bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat Magical Girl wiele nie oglądam, bo takie słodziutkie dziewczynki mnie mimo wszystko nie kręcą...
      Póki co wydaje mi się, że anime stricte z tego gatunku obejrzałam tylko "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru" (recenzja w Sezonowych Pozostałościach 2014-2015) i "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku właśnie. Mogę powiedzieć, że trafiłam jak na razie bezbłędnie jeśli chodzi o wpasowanie się w moje gusta i przekonanie mnie mimo pozornej "słodyczy", bo zarówno pierwszy tytuł jak i drugi odszedł według mnie od tego motywu "jest super, uroczo, ratujemy świat, zero konsekwencji, zero problemów" :) Jak tutaj był thriller, tam było bardziej dramatycznie.

      Usuń
  4. When someone writes an post he/she maintains the idea of
    a user in his/her mind that how a user can know it.

    Thus that's why this post is amazing. Thanks!

    OdpowiedzUsuń