2016-09-15

0100. Sezonowych pozostałości 2014-2015 cz.X - "Shokugeki no Souma" [pl|eng]

"Shokugeki no Souma"

Data premiery: 03.04.15
Czas trwania: 24 x ok. 25 min
Gatunek: Ecchi, Szkolne, Shounen
Studio: J.C.Staff
Bazuje na: Manga

~Opis fabuły~
Yukihira Souma razem z ojcem Jouchirou prowadzą lokalną restaurację, cieszącą się wśród mieszkańców niewielką, ale dobrą sławą. Souma marzy o tym by pewnego dnia zająć miejsce szefa kuchni i tym samym przewyższyć ojca w kulinariach, toteż zaraz po skończeniu gimnazjum pragnie całkowicie zająć się gotowaniem i doskonaleniem swoich umiejętności. Wtedy Yukihira Jouichirou niespodziewanie wyjeżdża, proponując swojemu synowi kontynuowanie nauki w najlepszej szkole gastronomicznej Tootsuki, znanej ze swojego morderczo wysokiego poziomu i zaledwie 10% absolwentów spośród tysięcy uczniów. Tylko poprzez ukończenie edukacji w owej akademii Souma może myśleć o jakimkolwiek przewyższeniu wspaniałego ojca...

Yukihira Souma and his dad Jouichirou runs a local restaurant, which has small but good reputation among the residents. Souma dreams about becoming the next chef and thereby outmatching dad's culinary skills, so right after graduating from the Middle School he plans to completely give his attention to cooking and improving. Then Yukihira Jouichirou suddenly leaves the country, offering his son continuation of studies at the best gastronomic school Tootsuki, notorious for killing high level and barely 10% graduates from among the thousands of students. Only after graduating from this Academy, Souma can think of surpassing his excellent father...


~Recenzja~
Pozostałości sezonu wiosennego 2015 zakończymy tytułem, którego nie polecam oglądać na głodzie ;) "Shokugeki no Souma" przykuło moją uwagę już w kwietniu zeszłego roku, jednak wtedy zdecydowanie nie był to dla mnie odpowiedni czas na docenienie tej produkcji w pełni. Pomimo smakowicie wyglądających dań, których pozazdrościć by mogła sama Magda Gessler czy nawet Gordon Ramsay, w oczy bardzo rzucał się jeszcze jeden element - ecchi, objawiające się w dość kontrowersyjny i bardzo nieprzyzwoity sposób pseudo orgazmów na smak przyrządzanego przez głównego bohatera jedzenia. To było dla mnie zbyt dużo i jestem pewna, że ocena końcowa serii mogłaby na tym mocno ucierpieć. Mimo wszystko przez ten czas udało mi się nieco przyzwyczaić do zboczenia Japończyków w anime i naprawdę cieszę się, że może i późno, ale w końcu zabrałam się za "Shokugeki no Souma" :) Może i gotowanie nie jest moją ulubioną tematyką w anime, ale temu tytułowi zdecydowanie udało się mnie w pełni zainteresować...

I'm gonna close spring season 2015 leftovers with the title, which shouldn't be watched while being hungry ;) "Shokugeki no Souma" has caught my interest already in April the previous year, but it definitely wasn't the right time for me to appreciate this series to the full. Despite of delicious look of the dishes, which could envy even Magda Gessler or Gordon Ramsay, one element was really sticking out - ecchi, manifesting itself in pretty controversial and very naughty way of alias orgasms, after tasting prepared by the main character dish. It was too much for me and I'm sure that the final evaluation could have suffered because of that. However, after all this time, I managed to get used to Japanese perversion in anime and I'm really happy that I, maybe late, but finally got down to "Shokugeki no Souma" :) Even though cooking isn't my favorite thematic, this title definitely was able to interest me...


Elitarna Akademia, masa utalentowanych uczniów, niepozorny główny bohater i... narcystyczna dziewucha na szczycie. Coś Wam to może przypomina? ;) Osobiście nie potrafiłam wyzbyć się przez pierwsze epizody poczucia, że "Shokugeki no Souma" bazuje na dobrze wszystkim znanych szkolnych ecchi haremówkach z elementami fantasy, z tą różnicą, że super moce zastąpiono gotowaniem, choć i tak w dość nadprzyrodzonym wymiarze. Niemalże wszystko się zgadzało z wyjątkiem naszego głównego bohatera, Yukihira Soumy, który pomimo swoich ponad przeciętnych umiejętności (których przecież nikt by się nie spodziewał po dzieciaku z małe lokalnej knajpki) i szczerości, był również wyszczekany, co bardzo przypadło mi do gustu. Nie tylko jedzenie, które serwował dawało mocny efekt, ale również jego charakter - wyrazisty i konkretny - doskonale sprawdził się w roli wiodącego protagonisty. Sam sobie panem, nie daje sobie w kasze dmuchać, robi co chce i dąży do celu - poczynania Soumy w świecie zadufanych w sobie bogaczy oglądało się niezwykle miło i z wypiekami na twarzy oczekiwało jego kolejnych przebojów, nawet jeśli ich wyniki nie były w dużym stopniu ani trochę nieprzewidywalne. Duży plus dla Yukihira Soumy! Jeśli chodzi o jego ojca, starszą wersję Soumy, dla mnie osobiście jego "nieznana przeszłość" nie była żadną niespodzianką, aczkolwiek dzięki temu fabuła serii nabrała większego sensu i wprowadziła też kolejne tajemnicze i nieodkryte jeszcze fakty z jego życia, na których poznanie nie mogę się szczerze doczekać! Ale przejdźmy do kolejnej bardzo ważnej bohaterki, którą na początku tego akapitu nazwałam narcystyczną dziewuchą na szczycie ;) Nakiri Erina, zwana "Językiem Boga" za sprawą swojego niezwykłego wyczucia smaku, jest nie tylko wnuczką dyrektora Tootsuki, ale także jedną z najlepszych uczennic w szkole, pomimo uczęszczania do pierwszej klasy liceum. Szacunek i poważanie nawet największych i najbardziej znanych kucharzy na świecie oczywiście dodał do jej talentu także ogromną pewność siebie i arogancję, co czyni ją właśnie tą narcystyczną dziewuchą, nie potrafiącą przyznać się do porażki. Nie będę ukrywać, że naprawdę nie polubiłam jej postaci, nigdy za takowymi nie przepadałam i zdecydowanie większą sympatią obdarzyłam nieśmiałą, bojaźliwą, żyjącą na krawędzi wyrzucenia ze szkoły Tadokoro Megumi, która szybko zaprzyjaźnia się z naszym Soumą. Można powiedzieć, że to są właśnie jedni z główniejszych bohaterów serii, ale nie można zapomnieć o wielu barwnych (dziwacznych) osobowościach takich jak rodzeństwo Aldini, mistrzyni dań mięsnych Mito Ikumi, sympatyczny i skłonny do nagości Isshiki Satoshi oraz wielu wielu innych, których przyjdzie nam poznać podczas tych 24-ech odcinków. Otrzymujemy tutaj naprawdę sporą, sympatyczną grupkę, z których jeden jest bardziej niesamowity od drugiego (swoją drogą bardzo spodobał mi się fakt, że troszeczkę pominięci mieszkańcy Akademika Gwiazdy Polarnej również pokazali co potrafią). I co bardzo ważne (i co również odróżnia tę serię od "bazy") - to nie jest harem, więc pomimo ecchi, zaoszczędzono widzowi widoków biuściastych uczennic uganiających się za głównym bohaterem! Duży plus za bohaterów i przede wszystkim za Soumę :) Może nie biją oryginalnością, ale głupotą, przesadyzmem i natarczywością też nie, więc uważam to za naprawdę dobry wynik, warty dalszego śledzenia!

Elite Academy, bushels of talented students, unobtrusive main protagonist and... narcissistic girl on the top. Does this reminds you of something? ;) Personally, I couldn't get rid of the felling in the firsts episodes that "Shokugeki no Souma" is based on well-known school harem ecchi with fantasy elements series, with the difference of substituting super powers with cooking, but still in pretty supernatural way. Almost every thing was right, except the main character, Yukihira Souma, who despite of his extraordinary skills (which were a big surprise for everyone, taking into consideration that he came from small eatery) and outspokenness, was also lippy, what I liked very much. Not only food he served  made a big effect, but his personality as well - expressive and concrete - perfectly proving himself in the role of the main. Being his own man, not letting others push him around, doing what he wants and pursuing his aim - it was extremely nice to watch Souma's doings in the world of self-important rich teenagers and I was anticipating his another smashes with big excitement, even though it wasn't very unpredictable to large extent. A big plus for Yukihima Souma! When it comes to his father, an older version of Souma, for me personally his "unknown past" wasn't any surprise, however with this the plot had more sense and entered us into another mysterious and non-exposed facts from his life, which I can't wait to learn! But let's get to the next very important character, who I called narcissistic girl at the beginning of this paragraph ;) Nakiri Erina, called "The God's Tongue" because of her unusual sense of flavour, isn't only a Tootsuki principal's granddaughter but also one of the best students in school, despite of being in her first year of high school. Respect and esteem of even the best and the most known world chefs, of course adds her talent confidence and arrogance, what makes her this narcissistic girl, who can't admit any defeat. I'm not going to hide that I disliked her, I never liked this kind of characters and definitely it was shy, fearful, living on the edge of expelling Tadokoro Megumi, who quickly make friends with Souma, was the one I liked more. It can be said that they are the one of the most main protagonist of this title, but we can't forget about a lot of colorful (weird) personalities like Aldini siblings, the master of meat dishes Mito Ikumi, pleasant and disposed to nudity Isshiki Satoshi and more and more another characters, the viewer can get to know during this 24 episodes. We gets here a decent-size, likeable group, which one member is more incredible than the other (btw I really liked the idea of giving a chance also less important residents of the Polar Star Dormitory to show up). And what's important (and what also separates "Shokugeki no Souma" from the "base") - it's not a harem, so despite of ecchi, viewers were spared from watching girls with big boobs going for Souma :) Maybe the characters are not very original but not stupid, overdone and pushy as well, what I consider as a very good and worth of further following point.


Kwestię fabuły zacznę może od wytłumaczenia czym jest Shokugeki. Otóż termin ten oznacza pojedynek kulinarny w Akademii Tootsuki, w którym wygrywa ten, kto oczywiście zaserwuje lepsze danie według jurorów. W momencie, w którym ten człon tytułu został widzowi przedstawiony, nietrudno o przypuszczenie, że akcja będzie się głównie na tym opierać. W sumie racja, jednak nie postawiono tylko na owe pojedynki. Yukihira Souma, po tym jak oświadczył, że zamierza zostać najlepszym uczniem w szkole, napotka na swojej drodze wiele przeciwników, ale walczyć z nimi będzie nie tylko podczas Shokugeki, ale także na lekcjach, obozie, czy Jesiennych Wyborach. W ten sposób uniknięto monotonni, nie ma ciągłego wyzywania się na pojedynki i choć fabuła jest względnie przewidywalna, zachowuje pewną świeżość i ciągłość. Ilość ecchi była naprawdę znośna i jeśli mam być szczera, zdecydowanie najbardziej rażące były pierwsze odcinki. Nie zabrakło oczywiście ogromnych piersi podskakujących przy każdym kroku, wyrazu rozkoszy na twarzy smakoszów, które można porównać do wiadomo czego, ale mimo wszystko, było to utrzymane we względnie dobrym smaku. Mimo to jednak radziłabym się przygotować i ci, którzy ze zboczeniami Japończyków nie mieli jeszcze styczności, powinni wiedzieć na co się piszą ;) Na miejsce "Shokugeki no Souma" na pewno znajdzie się masa bardziej wulgarnych tytułów, ale orgazmy wywołane jedzeniem to tutaj norma, która nie wszystkim może przypaść do gustu. No właśnie... Jedzenie! Potrawy wyglądają smakowicie, więc tak jak pisałam we wstępie - nie radzę zasiadać do oglądania o pustym żołądku, bo ciężko będzie się skupić. Oczywiście każde danie zostało do tego jeszcze skrupulatnie opisane, co może trochę drażnić (i te wymyślne wizualizacje haha), jeśli chciałoby się nieco przyspieszyć z fabułą. Odcinki natomiast wcale się nie dłużą i nawet jeśli przez jeden z nich doświadczamy dosłownie jednego, krótkiego wątku, nie jest to odczuwalne. Dodajmy do tego jeszcze odrobinę humoru... "Shokugeki no Souma" jest naprawdę sympatycznym tytułem, który nie nuży, a zachęca do coraz to kolejnych epizodów. Drugi sezon wciąż jest emitowany i choć mogłabym zabrać się za niego od razu... Jego recenzję pozostawię go na kolejne Sezonowe Pozostałości, bo chętnie poznam dalsze poczynania Soumy i spółki :) Nie powiem, że było to zaskoczenie, bo to nie prawda - pozytywne komentarze innych widzów jedynie potwierdzały moją decyzję o nie odrzucaniu serii ze względu na ecchi. "Shokugeki no Souma" było spełnieniem moich oczekiwań i oby tak zostało także w sequelu ;)

Writing about a plot question, I will start with explaining what Shokugeki means. So Shokugeki refers to a culinary duel in Tootsuki Akademy. Wins the one, who of course serves better dish for jurors. At the moment this element of the title was explained to a viewer, it wasn't hard to assume that anime's action will be mainly base on this one element. This is actually truth, however creators didn't focus ONLY on duels. Yukihira Souma, after declaring his intention to become the best student, will encounter a lot of opponents, and he will be facing them not only on Shokugeki but on lessons, camp and Autumn Elections as well. With this we could avoid monotony, there wasn't continuous challenging someone, and even though the plot was fairly well predictable, it kept certain freshness and consistency. The amount of ecchi was really tolerable and frankly speaking, definitely the most blatant were first episodes. There wasn't of course any lack of enormous boobs bouncing with every step, expression of ecstasy on gourmet's faces, which we can compare to you-very-well-know-what, however it was kept in relatively good taste. Despite of that I advise you to prepare, and these ones, who hasn't dealt with Japanese weirdness yet, should know what they are going to watch ;) We can probably find a lot of more vulgar titles, which can fill "Shokugeki no Souma"'s shoes, but orgasms because of food is a standard here, which doesn't have to appeal to everyone. Right... Food! The dishes looks so yummy, so as I was writing at the start - I don't think watching this while being hungry is a good idea, because it will be really hard for you to focus. Also, every course was meticulously described, what can annoy a little (and these fancy visualizations hehe), when someone would like to proceed more quickly with the plot. Episodes, in contrast, don't lasts long and even when we experience only one thing in whole episode, it isn't noticeable. Let's add a little bit of comedy as well and as a result we get "Shokugeki no Souma", which is a very nice title and it doesn't bore but encourage to further watching. The sequel is still broadcasting, but even though I could get down to it straight away... I will leave its review for the next Seasonal Leftovers and will gladly see another doings of Souma and his Co then ;) I won't say, that it was a surprise cause it wasn't - positive comments from another viewers only proved that my decision of not dropping out this title because of ecchi was right. "Shokugeki no Souma" met all my demands and I hope the sequel will keep it up ;)


Nie powiedziałabym, żeby J.C.Staff jakoś specjalnie mnie do siebie zachęcało, ale muszę przyznać, że seria ta wygląda baaaardzo przyzwoicie. Ponieważ jedzenie jest głównym elementem tego tytułu, nie było nawet mowy o jakimkolwiek zaniedbaniu, toteż dania nie tylko opisywane są smakowicie, ale także smakowicie wyglądają. Aż ślinka cieknie! Postaci również nie pozostawiają wiele do życzenia. Z daleka oczywiście wszystko wygląda nieco gorzej, ale za to zabawne komiksowe wstawki dodają grafice smaczku. Z bliska jest to natomiast bardzo ładny kawał roboty! O tłach niewiele napiszę, bo to nie na nich miała skupiać się uwaga. Jeśli chodzi o muzykę to nazwisko kompozytora mówi samo przez się. Katou Tatsuya to jeden z moich ulubionych twórców i także ty razem się nie zawiodłam. Szczerze mówiąc nie jedno anime o walkach, fantasy i innych podobnych elementach chciałoby się pochwalić tak wyrazistym, podniosłym soundtrackiem, jakie mogliśmy usłyszeć w "Shokugeki no Souma". Cudo! Standardowo natomiast otrzymaliśmy dwie pary piosenek początkowych i końcowych. Pierwsza ("Kibou no Uta" - ULTRA TOWER i "Spice"- Tokyo Karankoron) przypadły mi do gustu bardziej niż druga ("Rising Rainbow" - Misokkasu i "Sacchan no Sexy Curry" - Seiko Oomori) i choć wszystkie kawałki (nawet okropny drugi ending) po kilku przesłuchaniach dawały radę, moim faworytem jest zdecydowanie pierwszy ending ;) Mimo wszystko uważam, że druga para mogła zostać nieco lepiej dobrana i za to też odbiorę odrobinkę punktów w ocenie końcowej.

I wouldn't say that J.C.Staff were encouraging me in any special way but I need to admit that this series looks veeeeeeeery decent. Because food is a main element here, creators shouldn't even think about any kind of neglect in this area, so as a result, dishes were not only lusciously described but looked this way as well. The characters also didn't leave a lot to be desired. They performed slightly worse from a further distance but comic expressions were adding to graphic even more relish. Up close however, it really can be called a good piece of work! I won't write much about backgrounds because it wasn't the main point there. When it comes to the soundtrack, composer's name speaks for itself. Katou Tatsuta is one of my favorites creators and he didn't disappoint me this time as well. Frankly speaking, a lot of action, fantasy or any other anime with this kind of elements would like to boast about having this epic, expressive soundtrack, which we could hear in "Shokugeki no Souma". Marvelous! As usual we got two pairs of intro and outro songs/ I liked the first pair more (""Kibou no Uta" - ULTRA TOWER i "Spice"- Tokyo Karankoron) than the second ("Rising Rainbow" - Misokkasu i "Sacchan no Sexy Curry" - Seiko Oomori) but even though every opening and ending (even terrible second ending) were getting by after a few hearings, my favorite is the first ending ;) Regardless I think that the second pair could have been selected a little bit better, and I am going to subtract few points in final evaluation because of that as well. 


~Podsumowanie~
"Shokugeki no Souma" spełniło moje oczekiwania. Naprawdę mi się podobało! Obowiązkowa pozycja dla fanów anime kulinarnych, natomiast każdemu mogę ten tytuł spokojne polecić, o ile nie przeszkadzają mu dodatki w postaci ecchi ;) Macie ochotę na coś nieco bardziej "ostrego"? Produkcja jak najbardziej do tego stworzona :)

"Shokugeki no Souma" met my demands. I really liked it! Required one for culinary anime fans, however I can still recommend this title to anyone, of course if addition in the form of ecchi doesn't bother you that much ;) Want to watch something a little bit "spicier"? This production is cut out for this by all means :)

Fabuła: 4/5
Bohaterowie: 4/5
Grafika: 4,5/5
Muzyka: 4,75/5
Ocena ogólna: 4/5

Ocena końcowa: 8,5/10
A Wy co sądzicie o "Shokugeki no Souma"?
And what do you think about "Shokugeki no Souma"?

10. "Kyoukai no Rinne (TV)" (3,2/10p)
7. "Owari no Seraph" (6,4/10p)
3. "Shokugeki no Souma" (8,5/10p)
2. "Ore Monogatari!!" (8,6/10p)
1. "Hibike! Euphonium" (9,6/10p)


~100 recenzji na My Opinion!!!~
Wiem, że prosiłam Was kilka tygodni temu o propozycje odnośnie notki specjalniej i żeby nie było - część zrealizowałam, ale ostatecznie stwierdziłam, że Wasze pomysły pozostawię na notkę urodzinową (w sumie niedługo, bo w październiku, ale i tak przepraszam :( ...), a teraz po prostu szczerze podziękuję Wam za to że:
Byliście tutaj ze mną przez te 100 recenzji, czytaliście i komentowaliście, dzięki czemu nie straciłam motywacji do dalszego pisania i z jeszcze większym zaangażowaniem zajmowałam się za kolejne posty :) !!!  
Wierzę, że część tego mojego sukcesu zawdzięczam właśnie Wam <3 Niemalże tydzień w tydzień nowych wpisów, aż w końcu dobiliśmy do tej pierwszej symbolicznej liczby na My Opinion po reaktywacji. Nie pamiętam dokładnie, czy wcześniej mi się to udało, ale tym razem wyznaczam sobie nowy cel - 200 recenzji! Mam szczerą nadzieję, że w kolejnej setce prócz kolejnych Sezonowych Podsumowań i Sezonowych Pozostałości 2016, uda mi się ponownie ruszyć z Nieśmiertelnymi, niezniszczalnymi, ponad wiekowymi..., gdzie zaczęłam recenzować dla Was anime kultowe. Planuję także, jak czas pozwoli, w końcu zabrać się za sprawdzanie serii popularnych (w tym wciąż nieopublikowana recenzja "Shingeki no Kyojin"), ale także rozpoczęcie zupełnie nowego segmentu - "Magia Studia Ghibli" - który oczywiście dotyczyć będzie produkcji wychodzących spod tego też studia :) Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać! Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję, póki co Sezonowe Pozostałości 2014-2015 (zostały trzy produkcje) i Wiosenne Podsumowanie 2016 nadal trwają, a ja tym czasem żegnam się z Wami i do zobaczenia w recenzji 101-ej!!!

I know that I asked you a view weeks ago about giving me your propositions for special post and of course - I went through with some - but eventually I decided to leave it for birthday post (actually very soon because in October, but still very sorry for that :(...) and now I will simply and sincerely thank you for that:
You stayed with me through this 100 reviews, were reading and commenting so that I didn't lose motivation to further writing and with even bigger involvement cared for another posts :) !!!
I believe that one part of my success I owe to you <3 Almost week in week out of new notes and we finally made this to the first symbolical number on My Opinion after its reactivation.  I don't exactly remember, if I had managed to do that before, but for now I set another goal - 200 reviews! I hope in the next hundred, in addition to Seasonal Summaries and Seasonal Leftovers 2016, I will manage to move Immortal, Imperishable, Over aged..., where I started reviewing cult anime. I also plan, if the time let me, to finally check some popular series (including still not publicized "Shingeki no Kyojin" review) and start a brand new segment - "The Magic of Studio Ghibli" - which will of course apply to this studio's productions :) I don't know how about you, but I can't wait! Once more I thank you so so much! For the time being Seasonel Leftovers 2014-2015 (only three animes left) and Spring Summary 2016 are still lasting, but for now I'm saying goodbye and see you in 101. review!!!

Pozdrawiam
Kusonoki Akane

3 komentarze:

  1. Ooooo czekam na recenzje filmów ze Studia Ghibli :D
    Gratulacje z okazji 100 recenzji na blogu. Ja na swoim nie mam nawet tyle wpisów XD Obyś dotrwała do 200!
    Co do anime, słyszałam o nim wiele dobrego, ale na razie nie mam nie za bardzo czasu. Maturaaaaa ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      W takim razie powodzenia na maturkach :)

      Usuń
  2. Gratulacje z okazji 100 recenzji! :D Życzę samych sukcesów i kolejnych 100 recenzji. xD
    Z niecierpliwością będę czekać na recenzję filmów Studia Ghibli. Gorąco Pozdrawiam Fejwsi. ^^

    OdpowiedzUsuń