2017-02-19

0126. "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou", czyli jesiennego podsumowania cz.VIII [pl|eng]

Recenzja może zawierać spoilery odnośnie poprzednich sezonów!
"Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou"

Data premiery: 07.10.16
Czas trwania: 10 x ok. 25 min
Gatunek: Sportowe, Komedia, Shounen, Szkolne 
Studio: Production I.G
Bazuje na: Manga

~Opis fabuły~
Przed Karasuno ostatnia prosta w drodze do krajowych - finał przeciw obecnie niepokonaną, Akademią Shiratorizawa...

Karasuno's volleyball team is finally in the last stage of the nationals qualification - the final against currently undefeated Shiratorizawa Academy...


~Recenzja~
Od początku zakładałam, ze za trzeci sezon "Haikyuu!!" zabiorę się, jak już wszystkie odcinki zostaną wyemitowane, gdyż wolałam potraktować się taką bombą emocjonalną, niż zmuszać się do cotygodniowego czekania na kolejne epizody :') Jedyne czego żałuję to to, że moment ten nastał tak późno, ale że ostatnie tygodnie miałam tak intensywne i starałam się do minimum ograniczyć poziom rozproszenia mojej uwagi, pozwolenie sobie na "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou" nie wchodziło w grę z racji tego, że wiedziałam iż trudno będzie mi się powstrzymać przed tym 10-odcinkowym maratonem. No ale sesja się skończyła i nareszcie nadszedł ten czas, gdy nic nie stało mi na przeszkodzie by cieszyć się seansem jednego z moich najulubieńszych anime pod słońcem! Zapraszam!

At the very beginning I planned to watch the third season of "Haikyuu!!" after its end, because I preferred to treat myself with emotional bomb than force and wait every week for another episodes :') Only thing I regret is that I have done that this late, but because of my busy and intense time recently I tried to reduce any distraction and needed to wait with "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou", because I knew that it will be hard for me to stop and restrain from this 10 episodes showing. Then finally exams were finished and nothing stood in my way to enjoy one of my favorites anime in the world! ...


Dzisiejsza recenzja będzie krótka, bo... O czym tu dużo mówić? Z sezonu na sezon "Haikyuu!!" nie tylko udowadniało, że zasługuje na wysokie noty i pozytywne komentarze, ale też nie osiadało na laurach i stale prezentowało jeszcze lepszy poziom niż wcześniej, nie zapominając o tym, czym ten tytuł od zawsze mógł się pochwalić. Pozwolę sobie te elementy wymienić po raz kolejny, bo może czytają ten wpis osoby, które wciąż nie wiedzą czy za ową produkcję warto się zabierać, czy też nie. W przeciwieństwie do "Kuroko no Basuke", które swoją premierę miało jakiś czas wcześniej niż pierwszy sezon "Haikyuu!!", tutaj mamy czystą i zdrową rywalizację bazującą na dość normalnych warunkach, bynajmniej nie dostajemy tutaj żadnego przerostu formy nad treścią, nadzwyczajnych technik i super mocy, które w pewnym momencie nawet mnie, a mogę nazwać się fanką KnB, zaczynały poważnie irytować. Pomimo dość schematycznego prowadzenia fabuły, który sprzyja niestety przewidywalności i tak - nie trudno było się domyślić jak potoczy się owy ostatni mecz w tym sezonie przedstawiony (no ale nie ma co narzekać - w przeciwnym wypadku twórcy zostaliby zjedzeni przez fanów, eh... i tak źle i tak niedobrze) - anime to wciąż potrafiło wywołać we mnie ogromne emocje, za które przecież tak bardzo kocham sportówki. Oczywiście napięcie nie jest jedyną rzeczą, jaką odczuwałam podczas seansu, bo "Haikyuu!!" nigdy nie zapomniało, by pomimo poważnej sytuacji nagle poprawić humor widza i poczęstować go smacznym komediowym kąskiem w wykonaniu nie tylko głównych bohaterów i drużyny Karasuno, ale także ich przeciwników. W tym też momencie dochodzę do najważniejszego elementu, który czyni tę serią taką wyjątkową - do bohaterów. Choć oczywiście to naszym krukom kibicuje się najbardziej w drodze do wygranej, twórcy nie zamknęli nas tylko na nich i pozwolili nam polubić również ich przeciwników, których zadaniem jest przecież im w tym triumfie jak najlepiej przeszkadzać. Wszyscy są tutaj ważni, nikt nie zostaje pominięty, każdy ma coś do powiedzenia i ostatecznie, chyba nie ma w tej serii takiej postaci, którą widz mógłby znienawidzić. Na końcu i tak okaże się, że związaliście się nawet z tym bohaterem, który na początku grał Wam na nerwach i może nawet gdzieś w głębi duszy, będziecie mimowolnie kibicować każdej z drużyn, nieważne co ;) I czy w tym momencie mogłabym wyrazić swoje zadowolenie i podziw w stronę Tsukushimy, który przez te trzy sezonu doznał tak ogromnej i pozytywnej przemiany, że moje serce dosłownie pękło ze szczęścia oglądając jego poczynania w "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou"? Moim zdaniem, był to bohater tego sezonu i również za to "Haikyuu!!" trzeba pochwalić - za ciągły rozwój swoich postaci, przez co też byli oni w stanie zaskoczyć widza czymś nowym.

Today's review will be short, because... What can I write about here? From season to season "Haikyuu!!" not only proved that it really deserves high rates and positive comments but also didn't rest on its laurels and were constantly offering us something even better then before, while never forgetting about what's always been the best in this title as well. I will let myself enumerate those elements once more just in case, because maybe some part of you still don't know if this anime is worth of your time or not. In contrary to "Kuroko no Basuke", which its premiere had a little bit earlier than first season of "Haikyuu!!", here we got pure and healthy rivalry based on pretty normal conditions, nowise we won't see here any excess of form, supernatural techniques or powers, which were annoying even for me, and I can call myself a fan of KnB too. Despite of pretty schematic plot development, which unluckily favor predictability and yes - it wasn't hard to guess how this last match was going to end (but we shouldn't complain - otherwise fans could have eat creators up, eh... either way is bad I assume) - this anime still was able to make me nervous, excited and emotional, what is exactly what I love sport anime for. What's more, "Haikyuu!!" didn't forget about suddenly cheering viewers up and making them laugh with some funny moments with not only main protagonists and Karasuno team but their opponents as well, despite of some serious situations. This exact moment I should mention about the most important thing, which makes this title so precious - characters. Even though we cheer for our crows in their way to success the most, da, creators let as like their "enemies" too, even though their role is to impede and win instead. Everyone is important here and has something to do, no one is skipped so as an effect, there is probably no such character the viewer could possibly hate. In the end it always turns out that you make some bound even with these ones you didn't liked at first and who knows - maybe you will start to cheer on every team, no matter what? ;) And can I express my contentment and admiration towards Tsukushima, who throughout those three seasons made such a big and positive transformation that my heart literally broke from happiness while watching him in "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou"? In my opinion he was this season's character and this is the other thing that we should appreciate in "Haikyuu!!" as well - constant development of its protagonists, so they could surprise us with something new every time.


Ostatnimi elementami, o których chciałabym w tej recenzji wspomnieć, są oczywiście kwestie techniczne. W recenzji sezonu drugiego (do której przeczytania serdecznie Was zachęcam, gdyż to czego nie zawarłam lub poprawiłam tutaj, będziecie mogli znaleźć właśnie tam) pisałam, że nie ocenię grafiki na maksymalną ilość punktów, bo to wciąż nie był najwyższy poziom, jakiego od "Haikyuu!!" oczekiwała. Cóż... Tym razem chyba się już od tego nie uchronię ;) Mam wrażenie jakby twórcy naprawdę sumiennie podeszli do tego sezonu (choć uwaga, uwaga! są duże szanse, że nie będzie on ostatnim ;)!!!) i dopracowali każdy szczegół związany z animacjami i postaciami. Nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek krzywizny z dalszych perspektyw! I nawet jeśli jeden drobny szczegół trochę rzucił mi się w oczy (trybuny - z jednej strony dobrze, że nie odwracały uwagi od bohaterów, z drugiej brakowało mi w nich momentami odrobiny dynamiki...), jest to chyba zbyt mała rzecz, by nie przyznać w końcu tego 5/5, jak najbardziej zasłużonego. "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou" jest kawałkiem świetnie wykonanej roboty! Dalej: soundtrack. Nie mam pojęcia, czy stworzony został nowy czy nie, mam wrażenie że kilka melodii na pewno się powtórzyło, ale co z tego? Tym razem naprawdę się spięłam i nie pozwoliłam odwrócić mojej uwagi od tych cudownych utworów, które świetnie podkreślały nastrój oglądanych scen. W kwestiach openingu i endingu również nie mam na co narzekać. BURNOUT SYNDROMES, które przy okazji drugiego sezonu zdobyło wyróżnienie w kategorii na najlepszy opening Jesieni 2015, zaproponowało nam tym razem kolejny, może nie tak ulubiony przeze mnie jak "FLY HIGH!!", ale wciąż bardzo przyjemny kawałek - "Hikari Are". Natomiast jeden z najefektowniejszych według mnie wykonawców w temacie anime, czyli NICO Touches the Walls powróciło po pierwszym sezonie z kolejnym pozytywnym endigiem - "Mashi Mashi". Moi drodzy, to będzie kolejne 5/5!

The last elements I want to mention today about are of course technical matters. In the review of the second season (which I will try to translate as soon as possible; what I haven't written or refined here you will probably find there) I wrote that I was not going to rate graphic maximum points because it still wasn't the highest level I expected from "Haikyuu!!. So... It seems I won't be able to do that this time again ;) I have a feeling that creators cared really earnestly for this season (BUT there are chances that it wasn't the last one ;)!!!) and polished up every detail connected to animations and characters. There wasn't any ragged faces in the backgrounds and even though one small detail caught my interest (stands - on the one side that's good that they didn't sidetrack our attention from characters, on the other it would be nice to see a little bit more dynamics...) this is probably too small thing to not finally give that 5/5, totally deserved. "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou" is a piece of a perfectly done work! Next: soundtrack. I have no idea if was created new or not, I think that a few tracks were repeated, but so what? This time I really focused and didn't let myself miss any minute of this wondrous music, which were perfectly highlighting mood of the actual scene. When it comes to the opening and ending, I still don't need to complain about anything. BURNOUT SYNDROMES, who was rewarded by me as the best opening of the Autumn 2015, offered us another song, maybe not that fine like "FLY HIGH!!" for me, but still very pleasant "Hikari Are". However one of the most attractive performers in anime in my opinion, NICO Touches the Walls, came back after first season with another positive ending - "Mashi Mashi". Guys, it will be another 5/5!


~Podsumowanie~
Osobiście uważam, że dobrze zrobiono oddając temu ostatniemu meczowi z Shiratorizawą oddzielny, ale krótszy sezon przed, mam nadzieję, nadchodzącą kontynuacją na krajowych. Z tego co się zdążyłam zorientować, manga oczywiście dalej powstaje, jednak wciąż jest za raczej mało materiału by przewidzieć jak prędko mogłoby się to wydarzyć. Ale na "Haikyuu!!" czekać będę nawet kilka lat - bo jest to naprawdę świetna seria sportowa! "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou" zakończyło ten etap najlepiej jak potrafiło, nie zawodząc mnie ani na chwilę. Jedyne do czego tak na końcu mogłabym się przyczepić, a co nie daje mi niestety spokoju, to ta ostateczna siła Ushijimy, która jakoś była zapowiadana, ale chyba ostatecznie jakiegoś większego odzewu na koniec nie miała, a może twórcy wykorzystali to bardziej subtelnie, nie będąc tak oczywistym...? Tak czy inaczej było to naprawdę doskonałych 10 odcinków ogromnych emocji i nie mogłam chyba zrobić lepiej, pozwalając sobie na pełen maraton ;) Nie wiem co jeszcze mogłabym po dwóch pozytywnych recenzjach napisać, by przekonać wszystkich niepewnych do obejrzenia... Ogromnie polecam!!!

I personally think that it was a good idea to give that last match with Shiratorizawa separate but shorter (I hope before new continuation about nationals coming soon) season. Manga of course is ongoing but it still seems to have too less content, so it is hard to predict when something new would appear. However I will be waiting even for years - "Haikyuu!!" is just really good sport anime! "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou" finished this stage the best it could and never disappointed me. The only thing I could complain about a little and what doesn't want to leave me head in peace, is that ultimate power of Ushijima, which were foreshadowed but eventually didn't appeare I guess. Or maybe creators made this more subtle, not too obvious...? Anyways those were really perfect 10 episodes of great emotions and I couldn't have done better that letting myself watch the whole showing ;) I don't know what else I can write about it after two positive reviews, to convince every hesitant person... I really really recommend this series!!!

Fabuła: 4,75/5 (+0,25)
Bohaterowie: 5/5
Grafika: 5/5 (+0,5)
Muzyka: 5/5 (+1)
Ocena ogólna: 5/5

Ocena końcowa: 9,9/10 (względem sezonu poprzedniego +0,7)
A Wy co sądzicie o "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou"?
And what do you think about "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou"?

Dziękujemy za lata pracy w zawodzie, 
który daje tak dużo radości milionom ludzi na świecie, Tanaka Kazunari-san! 
Thank you for years of work,
which gave so much happiness to millions of people in the world, Tanaka Kazunari-san! 

PS: Jak widzicie zmieniłam formę tłumaczenia recenzji. Przy poprzedniej było roboty niż pożytku, więc dajcie mi tylko znać, czy nowa nie przeszkadza Wam bardzo podczas czytania. 

Pozdrawiam
Kusonoki Akane

4 komentarze:

  1. Jak zwykle świetna recenzja. :D W zupełności się z Tobą zgodzę z tym, że ten sezon Haikyuu z odcinka na odcinek był coraz lepszy. Osobiście nie mogę się doczekać następnego sezonu. Pozdrawiam Fejwsi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tsukishima bohaterem sezonu - jak najbardziej się zgadzam! Bardzo podoba mi się to, jak się zmienił, rozwinął w ciągu trwania całej serii. ♥ Co prawda innym bohaterom też należy się uznanie, ale nic nie poradzę na to, że własnie jego faworyzuję. ;) Muzyka też na plus, zwłaszcza niezwykle pozytywny ending - mam słabość do tego typu utworów. Z niecierpliwością będę czekać na dalszy ciąg. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tsukushima zrobił chyba największy "wewnętrzny" postęp, patrząc na całe trzy sezony, a w ostatnim zdecydowanie przyćmił Hinatę i Kageyamę, na których przecież cała historia się oparła. Moim zdaniem jest to wręcz piękne, bo nikt już nie dbał o szybki atak czy bycie przynętą, a właśnie o bloki Tsukkiego, co zaskutkowało niezwykle pozytywnym powiewem świeżości <3 Innym bohaterom należy się uznanie - tak jak w każdym sezonie, bo "Haikyuu!!" doskonale rozumie co to znaczy gra zespołowa i nie pozwala pominąć dosłownie nikogo, no ale to Tsukishima wywarł tutaj największe wrażenie i chwała twórcom za to, bo nie wiem czy bez tego ten sezon okazałby się taki dobry i emocjonujący ;) I pomyśleć, że wcale nie przepadałam za nim tak bardzo w pierwszym sezonie, w drugim go polubiłam, a w trzecim to już w ogóle straciłam dla niego głowę!

      Usuń