2016-07-31

087. "Ushio to Tora (TV) 2nd Season", czyli wiosennego podsumowania cz.IV

Recenzja może zawierać spoilery odnośnie sezonu pierwszego!
"Ushio to Tora (TV) 2nd Season"

Data premiery: 01.04.2016
Czas trwania: 13 x ok. 24 min
Gatunek: Akcja, Fantasy, Komedia, Shounen, Nadprzyrodzone, Przygodowe
Studio: MAPPA/ Studio VOLN
Bazuje na: Manga

~Opis fabuły~
Czas ostatecznej walki i przebudzenia Hakumen no Mono zbliżają się wielkimi krokami. Po stronie ludzi formują się siły, które razem z Ushio i Torą staną naprzeciw zła. Niespodziewanie jednak wszelkie wspomnienia z nimi związane zostają usunięte, a Ushio i Tora muszą samotnie stawić czoła kolejnym przeciwnościom losu...





 ~Recenzja~
Zgodnie z zapowiedziami, wraz z rozpoczęciem Wiosny 2016 nadszedł czas na zakończenie opowieści o odważnym chłopcu i potężnej bestii, którzy połączywszy siły, przygotowują się do decydującej walki z Hakumen no Mono - największym złem jakiego doświadczyła ludzkość. "Ushio to Tora", pomimo swojej wiekowej fabuły, przypadło mi do gustu na tyle, że nie dość że uplasowało się na pierwszym miejscu w końcowym rankingu sezonu letniego 2015 z wynikiem 9/10 punktów, to jeszcze kazało mi ze zniecierpliwieniem i ogromną radością oczekiwać sequela, w którym wszystko miało się wyjaśnić i zakończyć. Doskonale wiecie, że tego typu historie przekonują mnie do siebie bardzo szybko i choć nie ma w niej nic oryginalnego, a finału każdy z nas mógł się od samego początku spodziewać, nie mogłam sobie odmówić ponownego spotkania z Ushio i Torą - burzliwego, acz bardzo skutecznego duetu człowieka z demonem. Więc czy było warto i czy "Ushio to Tora 2nd Season" uda się utrzymać najlepsze miejsce także i tym razem? Tego drugiego wciąż Wam obiecać nie mogę, ale na pierwsze pytanie odpowiedzią będzie głośne i zdecydowane TAK, czym zaproszę Was do czytania kolejnej recenzji z wiosennego podsumowania ;) Zaczynajmy!


Ushio i Tory chyba nie trzeba Wam już przedstawiać (w razie czego - recenzja pierwszego sezonu stoi dla Was otworem :)). Po ostatnich 26-ciu odcinkach sezonu pierwszego, więź pomiędzy tą dwójką jest już na tyle silna, by spokojne móc ich nazwać przyjaciółmi - choć Tora wciąż usilnie zastrzega się, że trwa przy boku chłopaka tylko po to, by na koniec zjeść go ze smakiem i radością, a Ushio zdarza się powyzywać go od najgorszych. Wszyscy się tego spodziewaliśmy, w końcu Ushio w trakcie swojej, wciąż nieskończonej przygody zdobył już sporą sumkę nowych przyjaciół, jednak nikt nie zaprzeczy, że w owej roli burzliwych kompanów wypadają najlepiej i najskuteczniej. Mając u swojego boku tak wielu sojuszników, walka z Hakumen no Mono wydaje się przynajmniej odrobinkę bliższa zakończenia sukcesem, niestety nie tylko ta dobra strona mocy szykuje się do owego starcia. Hakumen wysłała poddane sobie hiyou, aby te wymazały wspomnienia o Ushio i Torze z umysłów nie tylko ludzi, ale i sprzymierzonych demonów, a to z kolei doprowadza do kolejnych problemów, z którymi dwójka ta musi sobie jakoś poradzić. Sezon drugi, prócz wyczekiwanego spotkania Ushio z matką, nie wdraża wielu nowych i kluczowych postaci. Można by tutaj dodać jeszcze Guren'a, potwora podejrzanie wyglądającego tak samo jak Tora, jednak owy element będzie dotyczył innego wątku, a mianowicie - przeszłości samego Tory, która wprowadzi odrobinę zamieszania, jak i zgrabnie połączy fabułę anime w całość. Autorzy nie pominęli także kwestii Hakumen no Mono, a "starym" bohaterom nada nowej funkcji, przez co widzowi na pewno nie dane będzie się nudzić, a być może zadziwi go nawet niespodziewanymi zwrotami akcji. No właśnie, nudzić... Mówiąc o "Ushio to Torze 2nd Season" naprawdę ciężko w ogóle wspomnieć o jakiejkolwiek nudzie. Drugi sezon ruszył z kopyta już od pierwszego odcinka, jednocześnie od razu rozwiewając moje obawy odnośnie szybkiego przejścia do ostatecznej walki i ciągnięcia jej niczym w "Dragon Ballu" albo poświęcenia początkowych epizodów na zwykłe przygotowania, powoli rozkręcające fabułę kontynuacji. Akcja została wyważona naprawdę przyjemnie tak, że nie powinno znaleźć się wielu słów krytyki względem tego, jak to za długo czy za krótko trwał ostatni epizod serii. Myślę jednak, że każdy doskonale wie jak zakończy się przygoda Ushio i Tory, o czym też już wcześniej wspominałam. Już od początku nie było szans na to, że zło wygra, w końcu nawet teraz nie zdarza się to tak często. "Ushio to Tora" jest bardzo typową, do tego starszą już serią, jednak dzięki kilku niespodziewanym wydarzeniom czy nawet wyjaśnieniom dawnych wydarzeń, wciąż można czerpać z oglądania dużo zabawy. Taka rasowa fabuła o tym, jak to wrogowie połączają siły dla większego dobra, a mimo to widok ten wciąż wywołuje w widzu, a przynajmniej we mnie, ciepłe i przyjemne uczucia. Ale, ale! Myślę, że nie wszystko było takie przewidywalne odnośnie zakończenia, jak mogło to się z początku wydawać. Zabieg niby na plus, ale pozostawił po sobie słodko-gorzki posmak... Oczywiście nie zdradzę Wam o co chodzi, bo co to by była za frajda z oglądania, ale jestem pewna, że wielu z Was chciałoby już wcześniej znać szczegóły, aby uniknąć... No nie ważne ;) Tak czy inaczej, zarówno kwestia bohaterów jak i fabuły ani trochę mnie nie zawiodły. Już wcześniej postaci oceniałam na maksymalną ilość punktów, więc chcąc nie chcąc nie mogę dać więcej, a mniej nawet nie zamierzam, ale część fabularna na pewno dostanie więcej, bo moim zdaniem była to doskonale poprowadzona kontynuacja, która jeszcze bardziej wyeksponowała plusy pierwszego sezonu i zniwelowała minusy. Mniejsza liczba odcinków była doskonałym wyborem, co prawda nie wiem jak to wszystko wyglądało w mandze, ale moim zdaniem, anime wyszło świetne! Oby takich więcej :)



Graficznie nie zauważyłam żadnych większych zmian, choć przestały mi już doskwierać niektóre jej niedociągnięcia, albo po prostu przestałam (lub nie miałam czasu) zwracać na nie uwagę. Ze względu na swoją "starą" kreskę "Ushio to Tora 2nd Season" wciąż potrafi wyglądać nieco dziwnie, ale z drugiej strony posiada też momenty, na temat których naprawdę można się zachwycać. Animacje nie były złe, mimo to wciąż jest to poziom, jak na te czasy, dość podstawowy. Nie jestem w stanie powiedzieć Wam na ile soundtrack sezonu drugiego różnił się od pierwszego, coś na pewno tam się powtarzało, na pewno też pojawiło się parę nowych melodii (w końcu druga część OSTu powinna się jeszcze pojawić), ale generalnie całość robi takie same wrażenie jak wcześniej - bardzo dobre. Nie ma co się tutaj dużo rozwodzić, bo większych zmian w kwestiach stylu muzycznego, jeśli mogę to tak określić, nie usłyszałam. Z racji tego, że kontynuacja liczyła sobie już tylko 13 odcinków, jedna para openingu i endingu w zupełności wystarczyła. Tym razem serie otwierała piosenka "Shuukawari no Kiseki no Shinwa" ponownie wykonywana przez Kinniki Shoujo Tai, natomiast zamykała "Kessen Zenya" od LUNKHEAD. Oba kawałki są niezłe, aczkolwiek mnie bardziej do gustu przypadł mimo wszystko opening. I ten moment, w którym Ushio podnosi rękę na znak dla sprzymierzonych demonów... Jeśli miałabym wybierać mój ulubiony element z oprawy graficznej całego wiosennego sezonu - ten na pewno byłby w czołówce!



~Podsumowanie~
"Ushio to Tora (TV) 2nd Season" było doskonałym zwieńczeniem pierwszego sezonu anime. Cóż... Jeśli nie przypadła Wam do gustu jego pierwsza część, niewiele w tej kwestii już można wskórać, jednak Ci, którzy tak jak ja bardzo polubili ten tytuł, powinni być jak najbardziej zadowoleni :) Jest to ten typ serii, który nie pojawia się teraz już tak często - taki staroć z bardzo typową przygodą w odnowionym stylu. Ja zdecydowanie polecam zarówno pierwszy, jak i drugi sezon, bo był naprawdę sympatyczny, ciekawy i pomimo przewidywalnej już po tylu latach akcji, wciąż potrafił trzymać w napięciu.


Fabuła: 5/5 (+0,5)
Bohaterowie: 5/5 
Grafika: 3,5/5 (+0,5)
Muzyka: 5/5
Ocena ogólna: 4,75/5 (-0,25)

Ocena końcowa: 9,3 (w stosunku do poprzedniego sezonu +0,3)
A Wy co sądzicie o "Ushio to Tora (TV) 2nd Season"?


PS: Wreszcie zabrałam się do zaktualizowania mojej listy na MALu (>>tutaj<<). Przez pracę i Sezonowe Pozostałości nieco zaniedbałam Sezon Letni 2016, ale powoli idę z tym do przodu, haha! Jeśli ciekawi Was, co też takiego postanowiłam oglądać na bieżąco, a co zostawiłam sobie na później - zapraszam. Na dniach zawsze mogą wpaść pewne poprawki, ale biorąc pod uwagę jak dużo innych tytułów mam do zobaczenia w najbliższym czasie, moim celem stała się jedna seria na dzień tygodnia - póki co ;) Do zobaczenia w środowej recenzji!

Pozdrawiam
Kusonoki Akane

2 komentarze:

  1. Co prawda ja nie zachwycałam się tą serią aż tak bardzo, jednak też będę ją miło wspominać. Opening naprawdę świetnie pasował do tego anime. ^^ I ogólnie to naprawdę fajna sprawa, że ktoś zdecydował się zrobić anime ze starszej serii i z tak charakterystycznym dla tego typu historii klimatem. c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię tego typu serie :) A że jeszcze posiadała ten starszy klimat to już w ogóle cud, miód i malina! Zgadzam się z Tobą w 100%!

      Usuń