2017-05-11

0141. Sezonowych Pozostałości 2016 cz.VI (ostatnia) - All Out!!

All Out!!

Data premiery: 06.10.16
Czas trwania: 25 x ok. 24 min
Gatunek: Sportowe, Szkolne, Seinen, Komedia
Studio: Madhouse, TMS Entertainment
Bazuje na: Manga

~Opis fabuły~
Gion Kenji nie został obdarzony przez naturę wzrostem adekwatnym do swojego wieku, więc widok wysokiego niczym brzoza Iwashimizu Sumiaki'ego, nie potrafiącego poradzić sobie z zaczepkami starszych licealistów, wyjątkowo działa mu na nerwy. Dwójka ta jednak zostaje zaproszona do obejrzenia treningu szkolnego klubu rugby, do którego Gion szybko decyduje się dołączyć, przekonany słowami, nieco już obeznanego z tym sportem Iwashimizu. W rugby bowiem gwiazdą jest ten, kto akurat trzyma piłkę w swoich dłoniach, niezależnie od pozycji czy budowy swojego ciała...



~Recenzja~
Rugby najwidoczniej nie jest najpopularniejszym sportem dla Japończyków, a przynajmniej nie stanowi ono dla nich najlepszego materiału na anime. O ile się nie mylę, jedyną serią o podobnej tematyce do dzisiejszej (football amerykański), był emitowany między 2005 a 2008 rokiem Eyeshield 21, ale tak czy inaczej All Out!! jako pierwsze zdecydowało się na ową dyscyplinę. Już samo to czyni go smacznym kąskiem dla tych, którzy zmęczeni koszykówką, baseballem czy piłką nożną, chcieliby zobaczyć na ekranie coś nowego, tym bardziej, jeśli sport ten nie jest im bliżej znany i dzięki temu mogą się czegoś ciekawego o nim dowiedzieć. Ja sama nigdy nie przejawiałam większego zainteresowania rugby, które kojarzyło mi się tylko i wyłącznie z napakowanymi zawodnikami naparzającymi się na boisku i wyrywającymi sobie dziwnego kształtu piłkę z rąk, że o nieznajomości jakichkolwiek zasad nie wspomnę. Obejrzenie All Out!! było więc idealną, zupełnie nieplanowaną okazją na przybliżenie sobie tej dziedziny przynajmniej odrobinkę, no ale sami wiecie, że mnie nie trzeba długo przekonywać, jeśli chodzi o sportówki w męskim wydaniu. Jest to przecież jeden z tych gatunków, który pomimo powielania dobrze nam już znanych schematów, w większości przypadków i tak trafia do mojej listy ;) ...


Pozwolę sobie dzisiaj odnosić się nieco do Days (TV), jako że było to ostatnie anime drużynowe (nie licząc trzeciego sezonu Haikyuu!!) jakie w ostatnim czasie obejrzałam, a także ze względu na liczne podobieństwa i aspekty wręcz proszące się o porównanie. Działać to będzie niestety na niekorzyść piłkarskiego anime, bo już teraz Wam mogę zdradzić, że All Out!! zrobiło na mnie dużo przyjemniejsze wrażenie. Jak to w każdej sportówce, generalnie chodzi o to samo - dojście na szczyt (choć im dłużej się ogląda, tym więcej luzu w tym wszystkim widać). Również i to anime nie obroniło się przed masą schematycznych zagrywek, wpisanych w tradycje charakterów i do bólu przewidywalnych scen. Przyznać jednak muszę, że jak na tak powtarzalny tytuł, znalazło się w nim kilka przyjemnych wątków, takich jak np. ten trenera czy opiekuna drużyny z Kanagawy, a nawet sam główny bohater, pomimo tego całego swojego wzrostu, motywacji i tak dalej i tak dalej, wypada naprawdę ciekawie. Przede wszystkim, co zdecydowanie zarzucałam Days (TV), nie był on na siłę przedstawiany jako najlepszy gracz czy jakiś nadzwyczajny okaz. Prawdę mówiąc, seria bardzo ładnie trzymała się swojego tekstu przewodniego - "każdy kto trzyma piłkę, jest gwiazdą" - i faktycznie, zanim można by Giona nazwać asem drużyny, potrzeba mu masy treningu, zrozumienia, nauki zasad, a to że się dość szybko uczy i posiada parę niezawodnych zagrań, wcale nie przyćmiewa reszty. Ten zapalony do grania mikrus, często zapominający o dobrych manierach i szacunku do starszych, tak naprawdę przez większość czasu tylko oglądał. Popełniał błędy, za które nikt mu nie przypisywał nie wiadomo jakich zasług, a na boisko wchodził nie jako tajna broń, a jako początkujący zawodnik, który od bardziej doświadczonych kolegów może dowiedzieć się czegoś nowego (choć o tych bardziej doświadczonych też nie zapomniano, bo w końcu oni też są tylko młodymi ludźmi i jeszcze wiele muszą się nauczyć). Osobiście uważam, ze jest to naprawdę interesujący i naturalny zabieg, który pozwolił skupić się na innych bohaterach oraz umiał pokazać ich wszystkich w bardziej naturalny sposób. W przeciwieństwie do Seiseki, gdzie ewidentnie przykuto wagę do najważniejszych postaci, tutaj dużo lepiej rozwiązano problem dużej, a nawet większej ilości zawodników. Nie są oni pomijani, co moim zdaniem jest ciężkim grzechem biorąc pod uwagę, jak ważna w takich seriach jest drużyna i jak kluczowym jest pokazanie ich relacji, ażeby również i widz mógł się z nimi zaprzyjaźnić i kibicować im w drodze po złoto. Nie zapomniano też o zwróceniu odrobiny naszej uwagi na ich przeciwników, co może nie wykazało się takim poziomem jak chociażby w Haikyuu!!, ale ważne, że dostaliśmy szansę ich poznać i w dalszych odcinkach pamiętać kim oni faktycznie są. Trochę denerwowało mnie to, jak nasi umięśnieni i dość potężni chłopcy zachowywali się jak zniewieściałe sierotki i choć w pełni rozumiem chęć pokazania, że nie muszą być oni koniecznie sebiksami w dresach, mimo wszystko gryzło się to z całością.


To, co na pewno przykuwa w All Out!! wzrok to włosy kapitana, Sekizana Takuyi i OGÓLNIE dość wymyślne projekty niektórych postaci. Trzeba przyznać, że dają one naprawdę ciekawy, komiczny, trochę też przerysowany i dziecinny efekt, zwłaszcza za pierwszym razem, ale nie uznałabym tego za minus, a oryginalną, nietypową cechę graficzną. Szkoda, że reszta elementów już tak nie zachwycała (choć wielki plus za zrezygnowanie z CG z lotu ptaka po jednym razie). Dynamiczne gry powinny wykazywać pewną płynność, ciągłość w ruchach, ażeby widzowi oglądało się jak najlepiej i robiło to na nim jak najlepsze wrażenie. I tak jak nie można powiedzieć, że oglądało to się jakkolwiek źle, mało znalazłam takich scen, które zaspokoiłyby mój łaknący super akcji wzrok. Uderzenia, których zadaniem było pokazanie siły tego sportu, faktycznie dawały jakiś efekt, ale poza tym... Może jest to wina samej dyscypliny, ale niestety, All Out!! wypadło dość biednie, aż szkoda. Nie bez powodu za to soundtrack tak bardzo przypominał mi Fairy Tail, skoro jego autorem był sam Takanashi Yasuharu ;) Bardzo ładna muzyka i tak jak zazwyczaj nie zwracam na niej aż takiej uwagi w sportówkach, tutaj nie miałam z tym żadnego problemu. Co więcej naprawdę spodobały mi się openingi i endingi! Co prawda pierwsza para, czyli "Flower" (Lenny code fiction) i "Seija no Koushin" (CIVILIAN) wpadła mi w ucho znacznie bardziej niż druga, "Zenryoku Shounen produced by Tamio Okuda" (Sukima Switch) i "No Side" (Alisa Takigawa), ale warto wspomnieć, że ja naprawdę rzadko pałam do nich taką sympatią, jeśli chodzi o sportówki.


~Podsumowanie~
Lubicie gatunek i nie przeszkadza Wam, że po raz n-ty oglądacie teoretycznie to samo? All Out!! spokojnie się do tego nadaje, zaliczając odpowiednie punkty z listy, ale również odrobinkę widza zaskakując swoim podejściem do roli głównego bohatera i nie tworzenia na siłę naciąganej historii o tym, jak dość słaba drużyna nagle pnie się na szczyt. Luźna oraz przyjemna sportówka, która dzięki tym małym zmianom dała radę się nieco wybronić. Co prawda fanom Yuri!!! on Ice może wydać się dość biedna i zwyczajna (zwłaszcza, ze wychodziły w tym samym sezonie), ale ja jak najbardziej polecam - niekoniecznie jako must-watch, ale naprawdę sympatyczne anime sportowe, utrzymane w bardziej realistycznych tonach.

Fabuła: 4/5
Bohaterowie: 3,5/5
Grafika: 3/5
Muzyka: 5/5
Ocena ogólna: 4/5

Ocena końcowa: 7,8/10

11. Bloodivores (4/10p)
10. Yuri!!! on Ice (6,3/10p)
9. Ajin 2nd Season (7/10p)
8. Mahou Shoujo Ikusei Keikaku (7,4/10p)
7. All Out!! (7,8/10p)
6. Occultic;Nine (7,9/10p)
3. Drifters (9,2/10p)

A Wy co sądzicie o All Out!!?



No i tym właśnie sposobem zakończyliśmy Sezonowe Pozostałości 2016! Znacznie mniejsze niż z lat 2014-2015, ale też znacznie bardziej zorganizowane i nie robione na łeb na szyję ;) Mnie tam jak najbardziej pasuje taki układ i miejmy nadzieję, że jeśli takowe się w przyszłości pojawią, to właśnie w taki sposób. Jeśli macie dobrą pamięć i zauważyliście, że miała się pojawić jeszcze recenzja Kuma Miko to już tłumaczę - z racji na moje ostatnie zmiany w kwestiach decydowania na co tracić czas a na co nie, zrezygnowałam z tego tytułu po kilku odcinkach, jako że nie śmieszył mnie tak jak kiedyś i nie miałabym na jego temat nic ciekawego do napisania. Wszystkich zainteresowanych przepraszam. Tak czy inaczej, wracamy do standardowych recenzji co niedzielę (albo w środę i niedzielę, jeszcze zobaczymy). Zostały mi jeszcze dwie z podsumowania zimowego, później końcowe podsumowanie, a jeszcze później... To się jeszcze okaże. Do napisania i pozdrawiam:

Kusonoki Akane

7 komentarzy:

  1. Ja tam, chociaż fanką YoI jestem, o, i to jak, w ogóle nie porównuję łyżwiarzy do innych sportówek, bo to imo tak naprawdę całkiem inny typ serii, bardziej obyczajówkowy i skupiony na dorosłych, nie nastolatkach, więc porównania nie miałyby najmniejszego sensu.
    Co do All out!!, jest to kolejna z wielu pozycji na mojej liście do obejrzenia. Słyszałam już parę razy, że przyjemna sportówka, więc jestem dobrej myśli. O ile mają lubialnych bohaterów i jako tako realistycznie prezentują ich rozwój to takie animce o szkolnych drużynach/klubach/czym tam jeszcze są dla mnie jednym z najprzyjemniejszych do oglądania serii. A że schematyczne, cóż, gdybym się tak bardzo przejmowała schematami, nie oglądałabym tyle anime ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii porównania do YoI chodziło mi o to, że był on jednak mimo wszystko tytułem, który wzbudził masę emocji i poruszenia w poprzednim sezonie. Przyćmił on All Out!!! ze względu na swoją popularność - fabuły nie tykam, bo tak jak piszesz, są to dwa zupełnie inne światy. Oczywiście biorę też jednak pod uwagę to, jak wielu dziewczynom, delikatnie mówiąc, podoba się BL, a dzięki YoI wreszcie w pewnym stopniu ich marzenia się spełniły. Po co więc oglądać standardowe All Out!!!, gdzie nic takiego nie ma miejsca? ;)

      Usuń
  2. Ja jakoś nie specjalnie przepadam za sportowkami, wiec większość tytułów nawet, jeżeli zacznę oglądać, to po paru epizodach po prosru przestaje, nie wiem czemu :n

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra, dla przykładu, kompletnie nie rozumie czym ja się tak zachwycam, skoro oglądam TYLKO anime o sporcie. Wydaje mi się, że w jej przypadku ma to po części odzwierciedlenie w tym, że ona generalnie nie ma jakiegoś wielkiego parcia na sport, podczas gdy ja bardzo lubię oglądać w telewizji wszelkie rozgrywki, a już przede wszystkim siatkówki ^ ^

      Usuń
    2. Coś w tym musi być, bo ja żadnych sparingów nawet w tv nie oglądam, zbytnio mnie nudzą ^^' ALE, Yuri on Ice to co innego! :D Kiedyś też zaczęłam Free, ale średnio mi poszedło, więc po paru odcinkach odpuściłam ^^'

      Usuń
    3. Ja to w wakacje umierałam z rozpaczy, bo akurat były bodajże MŚ w siatkówce mężczyzn i nie dość, że nie transmitowali wszystkich meczy w TV, to jeszcze czasami krucho było ze streamami w necie, nie wspominając już o tym, że pracowałam od rana do wieczora :( Początkowo byłam ambitna i planowałam oglądać wszystko, ale później ograniczyłam się jedynie do dwóch moich ukochanych drużyn, czyli oczywiście naszych Polaków i Japończyków <3

      Usuń
  3. All Out faktycznie było przyjemne (choć bez wielkiego wow), więc dołączam się do polecania :)

    OdpowiedzUsuń