2017-03-12

ANIME 2016 - podsumowanie!

Witajcie ponownie!
Podsumowanie całego roku 2016-ego... Jak pięknie to brzmi! Wielokrotnie wspominałam już o tym, jak ciężki był to dla mnie rok w kwestii bieżącego oglądania, nadrabiania zaległości i tak dalej, bo aż trzy z czterech sezonów nie uciekł niepożądanym skutkom z przeprowadzenia przeze mnie Sezonowych Pozostałości 2014-2015. Ciągnęło się to i ciągnęło, aż w końcu z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ten główny etap, bo nie liczę Sezonowych Pozostałości 2016, mamy już za sobą i nic nie stoi na przeszkodzie, by trochę sobie ten rok podsumować :) Zrobimy to dokładnie tak, jak przy okazji zeszłorocznego podsumowania, więc forma pogadankowa wciąż obowiązuje, a jeśli jesteście ciekawi jak wyszło mi to za pierwszym razem, odsyłam >>tutaj<<. Gotowi? Zaczynamy!



Kolejny przerobiony w całości rok anime, to kolejne osiągnięcie, które mogę dopisać do swojej animowej listy. Pomimo trudności i znacznego poślizgu czasowego (którego Wy w podsumowaniach nie odczuliście, bo pojawiały się one tak jak zwykle), ważnych wydarzeń w moim życiu (zdanie matury, rozpoczęcie studiów), a nawet zmian w sposobie myślenia, rok ten przyniósł mi równo 50 nowych tytułów. Dodając do tego jeszcze pozostałości, których recenzje już niebawem, dostajemy w sumie (wstępnie) 57 serii, które przez te cztery sezony przykuły moją uwagę, czyli o 9 więcej w stosunku do roku poprzedniego...

Zacznijmy standardowo od zimy, której jako jedynej proces oglądania przebiegł w sposób normalny i chyba wtedy jeszcze nie do końca zdawałam sobie sprawę, co właściwie mnie czeka ;)  Myśląc o Zimie 2015/2016 zdecydowanie nie można pominąć świetnego "Ajin'a", z którego pamiętam nie tylko ciekawą i wciągająca historię, ale i nocne maratony oraz przeogromne wrażenie, jakie na mnie ta seria wówczas zrobiła. Późniejsza, bo jesienna kontynuacja jedynie utrzymała mnie w przekonaniu, że był to zdecydowanie jeden z tytułów tego roku, więc jeśli jeszcze go nie widzieliście, koniecznie powinniście nadrobić zaległości ;) Patrząc na listę obejrzanych przeze mnie zimowych serii, nie mogę nie wspomnieć o "Boku dake ga Inai Machi", które zdecydowanie nie tylko w moim odczuciu, było bardzo bliskie uzyskania najwyższej noty w sezonie, a u niektórych pewnie właśnie taką dostało. Aż przypomina mi się ten wieczór, kiedy leżałam, totalnie wciągnięta w tajemnicę związaną ze śmiercią Kayo i chłonęłam kolejne odcinki! Podobnie wciągnięta zostałam w fabułę przedstawioną nam wówczas przez "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu". Seria ta prezentuje sobą naprawdę niezapomniany klimat, również sama historia jest nietuzinkowa, co potwierdza wciąż trwający sezon drugi. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że produkcja ta całkowicie zasłużenie znalazła się na pierwszym miejscu zimowego rankingu! No a jeśli ktoś by mnie zapytał, czego zdecydowanie nie oglądać i przed czym się wzbraniać - "Divine Gate" pokazało, że możliwe jest stworzenia totalnego gniota, pomimo całkiem niezłych zapowiedzi. 

Następnie nadeszła Wiosna... Moja osobista porażka. Wtedy też zaczęłam Sezonowe Pozostałości, a pracowanie w między czasie nie pozwoliło mi już poświęcić więcej uwagi, chęci i siły na dokończenie wybranych przeze mnie serii. Pominęłam aż 5, w tym "Re: Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu", które jeszcze przed zakończeniem (bo doszłam do ok. 10 odcinka) bez wątpienia mogę powiedzieć, że zajmuje jedno z najważniejszych miejsc tego sezonu. No ale wiosna to też "Boku no Hero Academia", które na mnie może nie zrobiło aż tak wielkiego wrażenia, ale hype na tę serię był, i nadal zresztą jest, bardzo duży. Z moich typów to zdecydowanie "Joker Game", które poruszyło dość niecodzienny temat szpiegów i odznaczyło się niezwykle tajemniczym charakterem, ale także  "Koutetsujou no Kabaneri", które powinno się tutaj znaleźć chociażby z jednego, bardzo prostego powodu - ogromnego podobieństwa do "Shingeki no Kyojin". Tak czy inaczej seria moim zdaniem jest jak najbardziej warta obejrzenia, choć zdecydowanie nie pobija swojego poprzednika.

Lato 2016 to sezon przeze mnie totalnie pominięty, oczywiście jak najbardziej świadomie, ale żeby odbić sobie znaczne skrócenie podsumowania wiosennego, obiecałam Wam zrecenzowanie letnich serii w 100%. Udało mi się, dzięki czemu też jest to jedyny sezon, po którym nie zostały mi żadne pozostałości do skomentowania, ale prawdą jest, że tylko ostatnie odcinki "Days (TV)" otrzymały możliwość jakiegokolwiek oglądania na bieżąco. Lato 2016 mogę wyróżnić z jeszcze jednego powodu. Pomimo iż dla mnie był to sezon naprawdę ciężki (oglądanie i recenzowanie z wiszącym nad głową dead linem nie napawa entuzjazmem), dla Was okazał się być niezwykle ciekawy i wciąż zastanawia mnie jakim cudem wyświetlenia jego recenzji dobijają do rekordowych dla bloga liczb! Dziękuję! Jeśli natomiast chodzi o "wielkie wydarzenia" tego czasu, to zdecydowanie będzie to "Tales of Zestiria the X", które po wydaniu niedługiego odcinka specjalnego, wreszcie doczekało się pełnej serii. Dla mnie było to bardziej małe rozczarowanie niż wielki hit, ale doskonale pamiętam moje zaciekawienie i zniecierpliwienie po zobaczeniu zapowiedzi, poza tym grafika i muzyka to istne cudo, które znacznie podwyższyło poprzeczkę swoim następcom. Fani "Nanatsu no Taizai" (>>recenzja<<) wreszcie otrzymali to, na co tak długo czekali - znak na nadchodzącą kontynuację przygód Elizabeth i Siedmiu Grzechów Głównych. Wielka szkoda, że w postaci nie do końca satysfakcjonujących mnie czterech odcinków, czyli "Nanatsu no Taizai: Seisen no Shirushi", ale już nie mogę się doczekać widoku pełnego sezonu drugiego! "Mob Psycho 100", czyli kolejna ekranizacja po prześwietnym "One Punch Man'ie" (>>recenzja<<) wykazała się totalną oryginalnością w kwestiach grafiki, ale też nie tak głupią fabułą o akceptowaniu siebie samego. Jest jeszcze "91 Days" z przepiękną, utrzymaną w poważniejszych tonach historią, która niewątpliwie również zasłużyła sobie na wspomnienie w rocznym podsumowaniu. Wraz z Latem jednak nadszedł też czas na najgorszego gniota tego roku, czyli "Battery". Tak beznadziejnego głównego bohatera jeszcze chyba nigdy nie widziałam i też dzięki niemu, albo bardziej przez niego anime to uplasowało się na najgorszym miejscu w całej historii My Opinion, ex aequo z dotychczasowym "Daitoshokan no Hitsujikai" (>>recenzja<<). Kolejny tytuł, którego zdecydowanie nie polecam oglądać!

W końcu dochodzimy do Jesieni, niedawno zakończonej, więc i najświeższej w odczuciach. Był to dobry sezon, choć w kwestii wytłumaczenia poległam już w momencie pisania jego podsumowania. Wymęczył mnie totalnie przez swoją rozłożystość w czasie, ale niewątpliwie podarował mi takie tytuły jak "Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou", czyli 10-odcinkowe zwieńczenie walki Karasuno o dostanie się na krajowe czy prześwietne "Drifters" bawiące się historycznymi postaciami. No ale chyba nie ważne ile bym wychwalała inne serie, to "Yuri!!! on Ice" podbijało listy popularności, co mnie oczywiście nie cieszy, bo moim zdaniem totalnie na to nie zasłużyło. Dawno nie byłam tak wkurzona na myśl o jakimś anime, ale nic na to nie poradzę, że nie należę do tych milionów/miliardów fanów zachwycających się tym rzekomo naturalnym homoseksualnym związkiem...

31. "Battery" (1,6/10p)
30. "Divine Gate" (2,3/10p)
28. "Terra Formars Revenge" (3,4/10p)
27. "ReLIFE" (3,8/10p)
26. "Bloodivores" (4/10p)
22. "Days (TV)" (5,4/10p)
19. "Handa-kun" (6,2/10p)
18. "Yuri!!! on Ice" (6,3/10p)
17. "Flying Witch" (6,8/10p)
14. "Ajin" / "Mahou Shoujo Ikusei Keikaku"  (7,4/10p)
12. "Kiznaiver" (7,7/10p)
11. "Occultic;Nine" (7,9/10p)
7. "Joker Game" (8,7/10p)
5. "91 Days" (9/10p)
4. "Drifters" (9,2/10p)

Po raz kolejny oszczędzę sobie wystawiania jakichkolwiek opinii pod tytułem "czy rok 2016 był dobry czy nie", bo jedyne co mogę powiedzieć ze 100% pewnością to to, iż był on ciężki. Szczerze mam ochotę zapomnieć o tych wszystkich zaległościach i w życiu nie zamierzam doprowadzać do takiej sytuacji ponownie! No ale za kilka tygodni ruszamy z Zimą 2016/2017. Jeśli jesteście ciekawi jak tym razem udało mi się śledzić wybrane przeze mnie serie, to zachęcam do czytania kolejnego podsumowania, otwierającego kolejne cztery sezony z anime ;) Miło było sobie tak usiąść i wszystko poukładać, powspominać, wyróżnić niektóre serie, ale wszystko się kiedyś kończy i całe szczęście, również i 2016 rok mogę nareszcie uznać za zakończony. Co prawda za jakiś czas zaproszę Was jeszcze na krótki powrót do Sezonowych Pozostałości, ale miejmy nadzieję, że tym razem lepiej to sobie zorganizuję ;) Do zobaczenia!


Pozdrawiam
Kusonoki Akane

4 comments:

  1. To był dobry rok. :D
    Rany, jak Ty dajesz radę to wszystko oglądać?! Czas czasem, ale przy większości nowych anime nie daję rady ich kontynuować po obejrzeniu pierwszego odcinka... Tak mnie odrzuca. :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sama się zastanawiam jak to się dzieje, że niektórzy oglądają może ze 3 serie, kiedy dla mnie liczb 11 jest zupełnie normalna! :o Nie sądzę bym miała jakieś zaniżone standardy, zwłaszcza ostatnio, gdyż zwracam uwagę na naprawdę wiele kwestii i nie decyduję się na coś, nie będąc w 100% pewną... Wiesz co, nie wiem! :) Póki mnie to interesuje i mam na to wszystko chęci, będę korzystać z tego jak tylko mogę. Może jestem dziwna, ale spójrzmy na to z innej strony: niektórzy pochłaniają mangi, książki, gry, filmy i seriale, ja pochłaniam anime. I nie dość, że mi to sprawia przyjemność, to jeszcze mogę w ten sposób pomóc innym, którym może się nie chce dawać szansy niepewnym produkcjom, albo szybko się zniechęcają ^ ^ Nie narzekam ;)

      Delete
    2. Kilka lat temu miałam podobnie, że miałam całkiem wysokie standardy, ale oglądanie prawie każdego anime mnie bawiło... teraz niestety większość mnie nudzi. :<
      To ciesz się z oglądania dalej i pisz recki, bo naprawdę mi czasami pomagają przy wyborze serii do oglądania! :D

      Delete